Przestarzałe, awaryjne, problematyczne. 5 samolotów, którymi nie chcielibyście lecieć

Prace nad nowym modelem samolotu mogą trwać latami, ale nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Historia zna wiele przepadków, kiedy pomimo starań producentów niektóre modele podniebnych maszyn okazywały się wyjątkowo nieudanymi konstrukcjami i szybo kończyły swoją służbę na lotniczym cmentarzysku.
Comet 4 Comet 4 fot. Het brein / CC BY-SA 3.0 / Wikimedia

De Havilland Comet

De Havilland Comet to niemal legenda lotnictwa cywilnego. Samolot ten zaprezentowano w 1949 roku. Był pierwszą komercyjną maszyna pasażerską z silnikami odrzutowymi (konkretnie 4 silniki "wtopione" w skrzydła), który wszedł do seryjnej produkcji.

Niestety, niedługo po prezentacji modelu De Havilland Comet - która była sporym wydarzeniem w branży lotnictwa pasażerskiego - doszło do serii katastrof. Problemem były głównie prostokątne okna, w rogu których kumulowały się naprężenia podczas zmiany wysokości. Z czasem w kadłubie powstawały pęknięcia prowadzące do dehermetyzacji kabiny.

De Havilland szybko zastąpił prostokątne okna owalnymi (których używa się od dziś). Podjął też prace nad modelem Comet 2 (a w późniejszych latach powstały kolejne generacje), który został nieco udoskonalony, jednak wiele linii lotniczych odwróciło się od brytyjskiego producenta. Spośród zaledwie 114 wyprodukowanych egzemplarzy aż 26 zostało zniszczonych w katastrofach, w których zginęło 426 osób.

Douglas DC-8 Douglas DC-8 fot. Clinton Groves / GNU Free Documentation License 1,2 / Wikimedia

Douglas DC-8

Oblatany w 1958 roku Douglas DC-8 to czterosilnikowy samolot dalekiego zasięgu stworzony i produkowany przez amerykańską wytwórnię Douglas Aircraft Company. Produkowany był aż przez 14 lat, ale nigdy nie cieszył się dobrą sławą. Wykorzystywany był głównie przez linie lotnicze w USA, często na trasach krajowych, ale swego czasu czarterował je również m.in. polski LOT.

Spośród wszystkich 556 egzemplarzy DC-8, które opuściły zakłady Douglasa aż 146 uczestniczyło w wypadku lotniczym, a 83 spośród nich zostało zakwalifikowanych jako katastrofa lotnicza. Oznacza to, że co czwarty wyprodukowany samolot brał udział w wypadku, a więcej niż jeden na siedem uległ katastrofie. Na pokładach Douglasa DC-8 zginęło łącznie 2256 osób. To jedna z najgorszych statystyk wśród samolotów pasażerskich.

Tu-144 Tu-144 fot. public domain

Tupolew Tu-144

Radziecki Tu-144 zasłynął głównie jako kopia legendarnego Concorde'a. Podobnie jak francusko - brytyjska maszyna był samolotem naddźwiękowym. Rozwijał prędkość przelotową na poziomie 2300 km/h i maksymalną równą 2500 km/h, a więc ponad dwukrotnie większą od dzisiejszych samolotów pasażerskich dalekiego zasięgu.

Tu-144 - przynajmniej na początku - był sukcesem propagandowym ZSRR. Konstruktorzy Tu-144 bardzo spieszyli się z budową, aby pokazać go tuż przed Concordem. Sugeruje się też, że oparli swoje dzieło na szpiegostwie przemysłowym. Tu-144 do dziś jest jednak rekordzistą - żaden samolot pasażerski nie osiągnął większej prędkości maksymalnej (Concorde był o ok. 150 km/h wolniejszy).

Maszyna okazała się jednak bardzo nieudana. Powstało łącznie 16 egzemplarzy, które z powodu pośpiesznego projektowania zmagały się z dużymi problemami (dwie katastrofy) i bardzo szybko zostały wycofane ze służby. Tu-144 miał też od Concorde'a znacznie krótszy zasięg, co znacznie ograniczało sens jego eksploatacji.

Ił-62 Ił-62 fot. Ken Rose / GNU 1,2 / Wikimedia

Iljuszyn Ił-62

Jeden z bardziej niesławnych samolotów świata, radziecki Iljuszyn Ił-62 to niemalże kopia brytyjskiej maszyny Vickers VC10. Dalekodystansowy następca Iła-19 został zaprojektowany, aby zastąpić na trasach transkontynentalnych Tupolewa Tu-114. To samolot czterosilnikowy z silnikami charakterystycznie umieszczonymi w tylnej części kadłuba. Był maszyną przestarzałą w porównaniu do zachodnich konkurentów oraz dość awaryjną. Częstym problem była m.in. awaria sygnalizacji wysunięcia podwozia i niedobór ciągu przy dużym obciążeniu przy wysokich temperaturach powietrza.

Ił-62 w 1972 roku dołączył również (produkcję rozpoczęto w 1963 roku) do floty Polskich Linii Lotniczych LOT. Umożliwił realizowanie lotów długodystansowych, na początku do Montrealu i Nowego Jorku, później również do Azji.

Niestety jeden z samolotów Ił-62 w barwach LOT rozbił się 14 marca 1980 roku obok lotniska na warszawskim Okęciu. Zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi (87 osób). 9 maja 1987 roku zmodernizowana wersja tego samolotu (Ił-62M w barwach LOT) rozbiła się w Lesie Kabackim, 5,7 km od lotniska Okęcie z powodu awarii silników. Zginęły 183 osoby, najwięcej w historii polskiego lotnictwa.

Z samolotów Ił-62 linie LOT zrezygnowały jeszcze w latach 80. Ostatni egzemplarz Iła-62M został sprzedany w 1992 roku. Do tej pory nielicznymi użytkownikami tych samolotów są północnokoreańskie linie Air Koryo, uznawane za najgorszego przewoźnika świata.

A310 A310 fot. Konstantin Von Wedelstaedt / GNU 1,2 / Wikimedia

Airbus A310

Obecność europejskiego Airbusa w tym zestawieniu może nieco dziwić. Jest dziś jednym z dwóch (drugim jest amerykański Boeing) najpopularniejszych koncernów lotniczych na świecie. Jednak nawet ten producent ma w swoim portfolio samolot, o którym wolałby zapomnieć.

Jest nim szerokokadłubowy model A310, który zadebiutował w 1982 roku. To drugi samolot stworzony przez konsorcjum Airbus, nieco krótszy i mniej pojemny od pierwszego A300. Jednocześnie cieszący się niezbyt dobrą sławą. Był produkowany przez 15 lat, a ostatni egzemplarz ukończono w 1998 roku. Przez ten czas powstało 255 samolotów A310. W całej swojej historii A310 brał udział w 25 incydentach, z czego 12 było katastrofami (zginęło łącznie 825 osób).

Więcej o:
Komentarze (202)
5 niesławnych samolotów, którymi nie chcielibyście lecieć
Zaloguj się
  • sierrapapa

    Oceniono 15 razy 15

    Dyskusje na temat Concorde a Tu 144 czy o VC 10 powracają i taka ich natura. Ale w tym artykule zwrócił moją uwagę ostatni akapit tekstu o DH Comet.
    Liczba 26 katastrof oznacza dla czytelnika, w kontekście całej notki, nieprawdopodobnie awaryjną konstrukcję, przysłowiową „latającą trumnę”.
    Tymczasem tylko trzy, a przy wnikliwym spojrzeniu dwie katastrofy spowodowane były tym „ikonicznym” w historii konstrukcji lotniczych problemem z oknami.
    Pozostałe to klasyka tamtych lat.
    Błędy załóg i ATC, nieporozumienia naprowadzania, ryzykowne w kontekście każdego wpisu na forum: „zejście poniżej ścieżki w warunkach dalece ograniczonej widoczności” czy akt terrorystyczny (wybuch bomby).
    Comet przysłużył się zrozumieniu mechaniki zmęczeniowej konstrukcji lotniczych, choć kosztem życia pasażerów i załóg. Ale w efekcie Comet 4 był już konstrukcją udaną.
    Notka pozostwia czytelnika z zupełnie innym zrozumieniem tematu.

    Pozdrawiam
    Sierra

  • pt.nut

    Oceniono 10 razy 10

    Rok 1978, lot z Warszawy do Algieru (miedzyladowania w Budapeszcie i Tunisie). Iliuszyn -18... znajomi z LOTu mowili, ze to dobra maszyna. Fakt, ze dolecial o czasie. Pomijajac halas czterech smigiel i burze nad Morzem Srodziemnym, gdy mialem wrazenie, ze samolot leci dzieki machaniu skrzydlami ...podroz zycia. Nigdy pozniej nie bylo takich emocji.

  • kaplan.raka.odbytu

    Oceniono 26 razy 10

    144 nie jest kopią Concorde'a - a że wygląda jak Concorde? No, aerodynamika jest jedna, jak coś ma pracować dobrze przy takich prędkościach i warunkach fizycznych, jak naddźwiękowce, to wygląda podobnie. Samoloty myśliwskie też są "niemalże kopiami" siebie?

    62 w porównaniu z pozostałymi maszynami tego okresu wcale nie ma tragicznej statystyki, wręcz przeciwnie. A problemy z silnikami były typowe dla próbującego oszczędzać LOTu... I nie jest żadną kopią VC10! Po prostu chciano stworzyć maszynę stosunkowo cichą w środku, ówczesne silniki były koszmarnie głośne. W rezultacie zaproponowano bardzo nieszczęśliwy układ.

    Zresztą - widzę, że @kapitan.kirk już to wszystko ładnie podsumował :)

  • erte2

    Oceniono 12 razy 10

    Nie do przebicia był statek powietrzny Ił-14 (wierna kopia amerykańskiej "Dakoty") w wersji pasażerskiej, Goła blacha z ceratowymi (!) "fotelami", praktycznie niewygłuszone wnętrze i niebotyczna prędkość ok. 350 kl/godz. Niezatarte wspomnienia!

  • kapitan.kirk

    Oceniono 48 razy 10

    1mo Tu-144 nie jest kopią Concorde'a, choćby z tej prostej przyczyny, że zarówno zaczęto go projektować, jak i oblatano wcześniej od niego.
    2do Ił-62 nie jest "niemalże kopią" VC10; praktyczne jedyne co łączy oba te samoloty to podobne rozmieszczenie silników.
    3tio nigdy nie istniał żaden "Ił-19".
    A reszta się całkiem zgadza ;-)

  • bratjolki

    Oceniono 53 razy 9

    Prawdziwie szkkda ze przy względnie ciekawej wypisce autor poszedł śladem "urban legend" ze Tu 144 to kopia Concorde.
    Wszyscy nie baeiący się w politykę znawcy tematu oraz zawodowcy branży temu przeczą. Prawa fizyki, sama aerodynamika zmuszają do pewnych rozwiązań. Miał być dwupłatem?? Lamborghini jest zerzniete z Syreny Sport bo ma cztery koła i aerodynamiczna konstrukcję?
    Gdzie są silniki? Kształt skrzydeł? Canardy? Zupełnie inne podwozie?
    To zadowalające tłumek "ruscy to głupcy" podejście deprecjonuje wartość reszty pana pracy.
    Kto chce pisać o "ruskich kopiach" i nie tracić twarzy niech napisze o
    Tu-4 na przykład.

  • kretus15

    Oceniono 25 razy 9

    Dlaczego autor wrzucił zdjęcie Concorda, skoro artykuł jest o Tupolewie144 ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX