Tak mają wyglądać śmigłowce przyszłości. Coraz bliżej rewolucji

Nadchodzi początek końca śmigłowców takich, jakie znamy. Największe zachodnie koncerny są bliskie opracowania maszyn, które rozpoczną nową generację. Nowe śmigłowce mają być znacznie szybsze i latać dalej.
PZL Mielec. Śmigłowiec Black Hawk dla sił specjalnych Wojska Polskiego PZL Mielec. Śmigłowiec Black Hawk dla sił specjalnych Wojska Polskiego PATRYK OGORZAŁEK

Black Hawk do zastąpienia

Dwie najbardziej awangardowe konstrukcje powstają na zapotrzebowanie wojska USA w ramach programu Future Vertical Lift, czyli prac nad nowym śmigłowcem wielozadaniowym. Ma to być następca dobrze znanego UH-60 Black Hawk. Prace są na etapie testów prototypów. Zwycięska konstrukcja ma wejść do służby około 2025 roku. Główne wymogi postawione przed maszynami były takie, że mają być szybsze i latać dalej.

V-280 Valor, jedna z propozycji na śmigłowiec przyszłości US Army V-280 Valor, jedna z propozycji na śmigłowiec przyszłości US Army Fot. Bell

V-280

Pierwszy w powietrze wzniósł się V-280 Valor, budowany przez firmy Bell i Lockheed Martin. To formalnie nie tyle śmigłowiec, ile zmiennowirnikowiec, czyli maszyna, która porusza swoimi śmigłami. Startuje z ziemi podobnie do tradycyjnych śmigłowców, a leci jak samolot. Na tej samej zasadzie działa już służący V-22 Osprey. V-280 garściami korzysta z technologii opracowanych przez Bell na potrzeby tamtej maszyny.

V-280 jest prawie dwa razy cięższy od black hawka. Ma osiągać prędkość przelotową rzędu 520 km/h, czyli dwa razy większą. Zasięg ma mieć ponad dwa razy większy, sięgający niemal 1,5 tysiąca kilometrów.

SB-1 Defiant. Jeden z proponowanych następców UH-60 Black Hawk SB-1 Defiant. Jeden z proponowanych następców UH-60 Black Hawk Fot. Sikorsky Helicopters

SB-1

Konkurentem V-280 jest SB-1 Defiant. To propozycja firm Boeing i Sikorsky (co ciekawe Sikorsky należy do Lockheed Martina, czyli konkurenta w tym postępowaniu...). Tej maszynie bliżej do klasycznego śmigłowca. Ma dwa główne wirniki jeden nad drugim, co jest rozwiązaniem najczęściej stosowanym przez rosyjskie biuro konstrukcyjne Kamowa, ale do tego dodatkowo śmigło pchające na ogonie. To głównie ono ma sprawiać, że SB-1 będzie znacznie szybszy i będzie miał większy zasięg niż obecne śmigłowce.

Na razie SB-1 nie odbył jeszcze premierowego lotu. W styczniu poinformowano o pierwszych próbach na ziemi. Nie podano też spodziewanych osiągów, ale te muszą być podobne do V-280 i zgodne z wymogami US Army.

S-97 Raider podczas lotu próbnego S-97 Raider podczas lotu próbnego Fot. Sikorsky Helicopters

S-97

Mniejszym bratem SB-1 jest inna futurystyczna maszyna firmy Sikorsky, czyli S-97 Raider. Ma ten sam układ konstrukcyjny z dwoma wirnikami głównymi i śmigłem pchającym. Zbudowano dwie maszyny, przy czym pierwsza odbyła premierowy lot w 2015 roku. Dwa lata później jedna z nich zaliczyła "twarde lądowanie" i została w nieujawnionym stopniu uszkodzona, choć załoga nie odniosła obrażeń.

Przyszłość S-97 nie jest pewna. Sikorsky ma nadzieję, że wojsko USA może kiedyś zainteresować się tą konstrukcją jako nowym lekkim śmigłowcem zwiadowczym w miejsce wycofanych OH-58 Kiowa albo jeszcze wykorzystywanych MH-6 Little Bird. Na razie nie ma jednak żadnego oficjalnego programu.

Śmigłowiec eksperymentalny X3 Śmigłowiec eksperymentalny X3 Fot. Julian Herzog/Wikipedia CC SA 4.0

Eurocopter X3

Swój śmigłowiec przyszłości ma też europejski koncern Airbus. To maszyna nazywana X3, od liczby wirników/śmigieł. Europejczycy poszli w innym kierunku niż Amerykanie. Dodatkowa prędkość i zasięg jest uzyskiwana przez dwa śmigła ciągnące, umieszczone po bokach kadłuba. Do tego jest tradycyjny wirnik główny na górze kadłuba. Maszyna osiągnęła wynik 472 km/h, ustanawiając nieoficjalny rekord prędkości dla śmigłowców.

Dzisiaj X3 jest już w muzeum po serii intensywnych testów w latach 2010-2014. Na bazie zdobytej dzięki tej maszynie wiedzy, powstaje docelowy śmigłowiec nowej generacji Airbus RACER. Trochę zmieniono konstrukcję, obracając boczne śmigła, które mają pchać a nie ciągnąć. Pierwszy lot jest planowany na przyszły rok.

CityAirbus podczas pierwszej publicznej prezentacji CityAirbus podczas pierwszej publicznej prezentacji Fot. Airbus Helicopters

CityAirbus

Kolejną ciekawostką od Airbusa jest maszyna nazywana na razie CityAirbus. To niewielki śmigłowiec mający służyć do transportu czterech osób w obszarze miast. Prototyp zaprezentowano w ostatnich dniach w Ingolstadt. Pierwszy lot ma się odbyć "niedługo".

Maszyna ma nietypową konstrukcję z czterema parami wirników schowanych w obudowach, które sprawiają, że jest podobna do znacznie mniejszych cywilnych dronów. Jest napędzana przez silniki elektryczne.

Eksperymentalny śmigłowiec Mi-PSV, czyli Mi-24 zmodyfikowany do lotów z większymi prędkościami Eksperymentalny śmigłowiec Mi-PSV, czyli Mi-24 zmodyfikowany do lotów z większymi prędkościami Fot. Hornet Driver/Wikipedia CC BY SA 4.0

Rosja w tyle

Swoje propozycje śmigłowców nowej generacji mają też Rosjanie. Są one jednak znacznie mniej zaawansowane niż te na zachodzie. Na różnych targach państwowy koncern Russian Helicopters i będące jego częścią biura konstrukcyjne Mila oraz Kamowa, prezentowały różne makiety i grafiki. Na przykład Mi-X1 czy Ka-90 i 92. Nie ma jednak informacji, aby któryś z tych projektów wyszedł z fazy rysunków i modeli. Na razie powstał tylko jeden eksperymentalny śmigłowiec na bazie bojowego Mi-24, przystosowany do lotów z większą prędkością.