Tak wygląda teraz z bliska sarkofag w Czarnobylu. Chodzą po nim ludzie, ale maksymalnie 12 minut

33 lata temu gaszący pożar po eksplozji reaktora strażacy dostawali tam śmiertelne dawki promieniowania. Potem wpuszczano tam tylko roboty. Teraz chodzą ludzie i ma się zacząć wielka rozbiórka. Tak wygląda wnętrze nowego sarkofagu nad reaktorem numer 4 elektrowni w Czarnobylu.
Charakterystyczny radziecki sarkofag nad reaktorem numer 4. Zdjęcie wykonane jeszcze przed uszczelnieniem nowego sarkofagu Charakterystyczny radziecki sarkofag nad reaktorem numer 4. Zdjęcie wykonane jeszcze przed uszczelnieniem nowego sarkofagu Fot. EBRD

Dziewięć lat prac nad nowym sarkofagiem

Zdjęcia wykonano we wnętrzu tak zwanego NSC (ang. New Safe Containment), czyli nowego bezpiecznego sarkofagu, który ma zgodnie z planami zabezpieczyć szczątki budynku reaktora numer 4 na następne sto lat. Budowa NSC trwała od 2010 roku i dopiero w ostatnich dniach przeszedł on z powodzeniem ostatnią próbę (symulowany demontaż fragmentu starej konstrukcji), po której uznano go za gotowy.

NSC po nasunięciu na stary sarkofag NSC po nasunięciu na stary sarkofag Fot. EBRD

Budowa w bezpiecznej odległości

Nowy sarkofag zbudowano 180 metrów od elektrowni a następnie nasunięto go na ten stary. Zrobiono tak, aby uniknąć długotrwałego wystawiania robotników na skażenie. Operację nasuwania zakończono pod koniec 2016 roku. Od tego czasu uszczelniano nowy sarkofag i montowano wyposażenie w jego wnętrzu. Głównie to sprzęt mający służyć do częściowego wyburzenia tego co zostało z budynku reaktora numer 4 i jego starego sarkofagu.

Stary sarkofag i budynek elektrowni przed nasunięciem NSC Stary sarkofag i budynek elektrowni przed nasunięciem NSC Fot. EBRD

Kontrolowane wyburzenie

W planach jest usunięcie wszystkich niestabilnych elementów starej konstrukcji, które mogłyby się zawalić i uwolnić skażenie. W większości oznacza to dach radzieckiego sarkofagu, który już od wielu lat mocno przeciekał, rdzewiał i stwarzał ryzyko katastrofy.

Budowa pojemników do przechowywania zużytego paliwa jądrowego z czarnobylskiej elektrowni Budowa pojemników do przechowywania zużytego paliwa jądrowego z czarnobylskiej elektrowni Fot. Dermot Doorly/EBRD

Docelowe miejsce składowania radioaktywnych odpadów

Złom i gruz mają być następnie wstępnie odkażane w obrębie sarkofagu, po czym wywożone do zbudowanego niedaleko dużego składowiska materiałów radioaktywnych. Tam mają spoczywać przez nieokreślony czas. Dodatkowo zbudowano miejsce do składowania zużytych prętów paliwowych z trzech reaktorów, które pracowały jeszcze wiele lat po katastrofie w 1986 roku.

Montaż elementów wyposażenia wewnątrz nowego sarkofagu Montaż elementów wyposażenia wewnątrz nowego sarkofagu Fot. EBRD

Nadal nie jest całkiem bezpiecznie

Poziom skażenia wewnątrz NSC jest taki, że robotnik może spędzić maksymalnie 12 minut w rejonie dachu starego sarkofagu. Tyle wystarczy do przekroczenia rocznej maksymalnej dawki 20 milisiwertów. W rejonie komina - znaku rozpoznawczego elektrowni - jest to około czterech godzin. Większość prac związanych z wyburzeniem dachu starego sarkofagu zostanie przeprowadzona zdalnie.

NSC podczas budowy, niedługo przed rozpoczęciem operacji przesuwania NSC podczas budowy, niedługo przed rozpoczęciem operacji przesuwania Fot. EBRD

Kosztowna budowa

Cały projekt budowy nowej osłony kosztował ponad dwa miliardy euro. Rozważania na temat tego jak dobrze zabezpieczyć szczątki reaktora numer 4 trwały od lat 90., ale Ukraina nie była w stanie sfinansować tak kosztownego przedsięwzięcia. Dopiero pogarszający się stan radzieckiego sarkofagu (budowanego w dużym pośpiechu i obliczonego na maksymalnie dekadę), skłonił rządy europejskie do pomocy. Budowę NSC sfinansował głównie Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Ta organizacja również nadzorowała budowę.

Więcej o: