O dwóch podobnych sytuacjach prosto z polskich pociągów poinformowali media pasażerowie. WP opisuje ekstremalną podróż, która miała miejsce na trasie Warszawa-Wrocław, gdzie w jednym z wagonów termometr pokazywał 38 stopni Celsjusza. "Gazeta Wyborcza" donosi o incydencie, który dotyczył pociągu na trasie do Ustki.
Pasażerka pechowego pociągu do Wrocławia poinformowała WP, że po niecałej godzinie od wyjazdu z Warszawy podróżni zostali uwięzieni w wagonach z zepsutą klimatyzacją i temperaturą sięgającą 38 stopni Celsjusza. O przyczyny awarii oraz o możliwość jej naprawienia zaczęli wypytywać konduktora. Ten odpowiedział wyczerpanym pasażerom, że jeżeli zaczną mdleć, to "będą wzywać karetkę i wszyscy będą czekać". W pociągu nie dało się nawet zakupić butelki wody.
PKP Intercity odniosło się do całej sytuacji, twierdząc, że do awarii klimatyzacji doszło w jednym wagonie i zaraz po otrzymaniu zgłoszenia zablokowano w nim możliwość rezerwacji miejsc. - W trakcie ekstremalnych temperatur dochodzi do awarii klimatyzacji bądź jej wydajność znacznie spada, szczególnie w składach zestawionych ze starszych wagonów - skomentował dla WP rzecznik prasowy PKP Intercity S.A. Maciej Dutkiewicz. - Sprawa odpowiedzi konduktora została skierowana do wyjaśnienia. Rzecznik przypomina, że każdy z pasażerów ma prawo i możliwość do złożenia reklamacji.
"Pociąg do Ustki z Bielska-Białej bez klimatyzacji, przy dzisiejszym upale ponad 30 stopni!!!" - poinformowała "Gazetę Wyborczą" pasażerka InterCity "Szyndzielnia", która do pociągu wsiadła przed południem 12 lipca. Kobieta rozpoczęła swoją podróż we Wrocławiu, lecz od innych pasażerów dowiedziała się, że klimatyzacja nie działała już od stacji początkowej. Ponownie dotyczyło to tylko jednego wagonu.
"W PKP InterCity traktują ludzi jak maszynkę do zarabiania kasy, nikt się nami w ogóle nie przejmował, mimo że zapłaciliśmy za przejazd we względnym komforcie, a na stronie internetowej sprzedającej bilety była informacja, że pociąg jest klimatyzowany. A my, pasażerowie, musimy się z tym pogodzić, jak za komuny, której już nie ma od 35 lat" - dodała pasażerka.
PKP Intercity odpowiedziało na kolejny incydent, przepraszając podróżnych za niedogodności. - W rozkładowym składzie pociągu IC "Szyndzielnia" zaszła konieczność wyłączenia jednego z wagonów z przyczyn technicznych. Do składu został włączony zastępczy wagon starszego typu bez klimatyzacji - poinformował rzecznik prasowy PKP Intercity S.A. Maciej Dutkiewicz. Dodał, że według procedur drużyna konduktorska powinna podjąć próby przywrócenia działania klimatyzacji, jeżeli problem został jej zgłoszony.