Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) sprawdzało w ostatnim czasie, czy władzom państwowych gigantów można przedłużyć kadencje bez organizowania nowych postępowań kwalifikacyjnych - podaje Business Insider. Chodziło o to, że jeśli nadzór uzna, że dana spółka była dobrze zarządzana, wówczas bez konkursu można przedłużyć zarządowi misję na kolejną kadencję. Wojciech Balczun, szef resortu aktywów państwowych podkreślał m.in., że "konkursy wprowadzają okres przejściowy, który spowalnia pewne procesy i wpływa na podejmowanie decyzji, zwłaszcza strategicznych".
Według ustaleń BI sprawą zajmowali się nie tylko urzędnicy MAP, ale poproszono o opinię także Prokuratorię Generalną. Okazuje się, że członkowie zarządów spółek z udziałem Skarbu Państwa będą musieli jednak stanąć w konkursowe szranki, jeśli chcą zachować swoje stanowiska. Przemysław Kuk, dyrektor departamentu komunikacji w resorcie aktywów, mówi, że "przeprowadzona w MAP analiza wykazała konieczność przeprowadzania postępowań kwalifikacyjnych". Jak dodał, "konkursy będą obligatoryjne po zakończeniu kadencji na członków zarządu spółek z udziałem Skarbu Państwa".
Stanowisko MAP dla wielu władz spółek jest zaskoczeniem. Prezesi oraz członkowie zarządów liczyli, iż rząd decyzje ws. ewentualnych konkursów pozostawią radom nadzorczym spółek i nie wszędzie takie konkursy trzeba będzie przeprowadzać. Jeden z członków zarządu mówi, że to oznacza "kilkumiesięczny paraliż". Bo "jeśli ludzie wiedzą, że będzie konkurs, to lepiej wstrzymać się z decyzjami". Zdaniem Business Insidera pewne jest, że w najbliższych miesiącach konkursy będą miały miejsce m.in. w Orlenie i PZU. Pada też nazwa banku Pekao, gdzie największymi akcjonariuszami to PZU i Polski Fundusz Rozwoju.
W ostatnich miesiącach ze swoimi funkcjami pożegnali się m.in. prezesi i członkowie zarządów takich spółek PGE, JSW, KGHM czy Grupa Azoty. Ich następcy oddelegowani byli najczęściej z rad nadzorczych lub powoływano są osoby w ramach starej kadencji zarządu. Ponadto wiele składów zarządów w państwowych spółkach, którym kończą się obecnie kadencje, kontynuuje je po poprzednikach powołanych za rządów PiS.