Szef MON: możliwe opóźnienia w dostawach sprzętu z USA. "To mogą być lata"

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił w środę, że opóźnienia w dostawach sprzętu wojskowego z USA w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie mogą dotyczyć również Polski. - Jesteśmy w kontakcie ze stroną amerykańską - dodał.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Szef MON  pytany w Radiu Zet o możliwe przesunięcia w dostawach zamówionych w USA pocisków do systemów przeciwrakietowych nie wykluczył takiego scenariusza.

- Może dojść do takich opóźnień - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. -  Jesteśmy w kontakcie ze stroną amerykańską i takie informacje dotyczące tego, że w niektórych obszarach może dochodzić do opóźnień, pojawiają się - mówił. Jak dodał, nie powinny one być "bardzo dotkliwe", ale trzeba mieć na uwadze, że mogą objąć także Polskę.

Globalny problem. Produkcja nie nadąża

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że kluczowym problemem są ograniczone moce produkcyjne przemysłu zbrojeniowego zarówno w USA, jak i w Europie. - Nadrobienie zdolności produkcyjnych to niestety lata, a nie miesiące - podkreślił.

Już na początku marca minister ostrzegał, że ogromne zużycie amunicji przez Stany Zjednoczone - związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie - może odbić się także na europejskich zamówieniach.

Przypomnijmy więc, że konflikt z udziałem USA, Izraela i Iranu trwa od końca lutego i ma znaczące skutki  na globalne łańcuchy dostaw. Iran praktycznie zamknął cieśninę Ormuz - jeden z kluczowych szlaków transportowych - przepuszczając jedynie wybrane jednostki i wprowadzając opłaty za przepływ. To dodatkowo komplikuje logistykę i zwiększa napięcia na rynku.

Jednocześnie prezydent USA Donald Trump ogłosił przedłużenie zawieszenia broni z Iranem, co daje nadzieję na deeskalację, ale nie rozwiązuje problemów produkcyjnych. Nawet jeśli zawieszenie broni będzie trwałe, to opóźnienia i tak pozostaną.

Zobacz wideo Rosja, NATO, Trump. Trzecia wojna światowa?

Kluczowe pociski dla Polski

Szczególnie istotne są dostawy najnowocześniejszych pocisków PAC-3 MSE, używanych w systemach Patriot. To one stanowią podstawę nowoczesnej obrony przeciwrakietowej. Producent, firma Lockheed Martin, wytwarza obecnie kilkaset takich pocisków rocznie. Planowane jest zwiększenie produkcji do około 2000 rocznie do 2030 roku, ale do tego czasu dostępność pozostaje ograniczona.

Dla Polski to ważne, bo systemy Patriot są fundamentem programu Wisła - jednego z najdroższych projektów modernizacji polskiej armii. W jego ramach Polska ma otrzymać osiem baterii systemu, czyli 64 wyrzutnie. Pierwsze dwie baterie osiągnęły pełną gotowość operacyjną w grudniu ubiegłego roku. Kolejne dostawy będą kluczowe dla budowy zintegrowanej obrony powietrznej.

Kosiniak-Kamysz podkreśla, że w tej sytuacji Polska i Europa muszą zwiększać własne zdolności produkcyjne. - Musimy być bardziej niezależni w dostawach sprzętu, który jesteśmy w stanie sami wytwarzać - podsumowuje.

Więcej o: