Szok na rynkach paliw trwa. Co dalej z cenami na polskich stacjach? "Mamy nakreśloną decyzję"

Czy to koniec ochrony kierowców przed drożyzną na stacjach? Minister energii Miłosz Motyka uspokaja: rząd planuje przedłużyć program "Ceny Paliw Niżej" na kolejne tygodnie. Ponieważ jednak miliardowe ulgi mocno obciążają państwową kasę, na stole pojawia się nowa broń - podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.
Minister energii Miłosz Motyka
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

– Myślę, że tę decyzję właściwie mamy nakreśloną. Wszystko wskazuje na to, że program CPN będzie przedłużony na kolejne dwa tygodnie (...). On jest odnoszony do obecnej sytuacji rynkowej, która wciąż nie jest spokojna – powiedział w TVP Info minister energii Miłosz Motyka. Rząd liczy na stabilizację na rynku paliw, ale, jak podkreślał polityk, nikt nie jest dziś w stanie przewidzieć, kiedy to nastąpi.

– Jeżeli szybko dojdzie do odblokowania Cieśniny Ormuz, to będziemy mogli mówić o stopniowym wygaszeniu programu CPN. Na dzisiaj takiej możliwości niestety nie ma – dodał.

Nie ma porozumienia, ceny ropy wciąż w górę

Tymczasem doszło do kolejnego fiaska rozmów na linii USA–Iran. Ceny ropy znowu wystrzeliły po odrzuceniu przez prezydenta Donalda Trumpa propozycji Teheranu, która miała zakończyć konflikt. W efekcie baryłka ropy WTI drożeje we wtorek rano o 0,95 proc. i kosztuje 99 dolarów. Z kolei ropa Brent idzie w górę o 0,67 proc. – za baryłkę trzeba zapłacić 105 dolarów. Od czasu wybuchu wojny (prowadzonej przez USA i Izrael od 28 lutego), ceny ropy WTI i Brent wzrosły już o ponad 40 proc.

Dyrektor generalny Saudi Aramco Amin Nasser stwierdził, że sytuacja na rynku wróci do normy dopiero w 2027 r., jeśli ograniczenia w żegludze przez Cieśninę Ormuz potrwają dłużej niż kilka najbliższych tygodni. Z kolei Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) ocenia, że konflikt na Bliskim Wschodzie jest przyczyną największego szoku podażowego na globalnych rynkach w historii.

Zobacz wideo Tusk zachęca do tankowania, a paliwa może zabraknąć

Rządowy program to "wyzwanie dla budżetu", ale zostanie

Minister Miłosz Motyka przekonywał, że bez programu osłonowego mielibyśmy w Polsce „szalejącą inflację" – gigantyczny wzrost cen wszystkich produktów, w tym żywności i usług, a w konsekwencji „powrót do wysokiej inflacji, która zabiłaby wzrost gospodarczy". Jak zaznaczył, to „alternatywa, której na pewno nie możemy przyjąć".

– Mamy też deklaracje i wskaźniki dowodzące, że program będzie utrzymany w najbliższej przyszłości i na pewno nie doprowadzi do ruiny budżetu państwa – przekazał Motyka.

Minister energii stale konsultuje sytuację z ministrem finansów Andrzejem Domańskim. Dodał jednak, że utrzymywanie programu jest ogromnym wyzwaniem dla budżetu państwa, dlatego rząd ma w zanadrzu rozwiązania, które „może stosować i które ma już wstępnie wypracowane".

Chodzi m.in. o przepisy dotyczące podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów. Motyka poinformował, że w ciągu najbliższych dni lub tygodni oba resorty będą gotowe, by zaprezentować konkretne mechanizmy. Pod koniec kwietnia minister finansów informował, że wpływy z podatku od nadmiarowych zysków powinny przekroczyć 4 mld zł, a jedną z firm, która może zostać nim objęta, jest Orlen. Miłosz Motyka uspokajał jednak, że nie obawia się o bezpieczeństwo finansowe giganta z Płocka.

Niższe ceny paliw na stacjach

Do 15 maja obowiązują przepisy obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz rozporządzenie ścinające akcyzę. Ta ostatnia zredukowana jest o 29 gr na litrze benzyny i 28 gr na litrze oleju napędowego, czyli ukształtowana na najniższym poziomie dopuszczonym przez unijne prawo. Uchwalona pod koniec marca nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym umożliwia czasowe (bo maksymalnie do 30 czerwca) obniżanie stawek akcyzy na paliwa w drodze rozporządzenia.

Zgodnie z przepisami, minister energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Z ostatniego komunikatu wynika, że we wtorek litr benzyny 95 powinien kosztować nie więcej niż 6,30 zł, benzyny 98 – 6,81 zł, a oleju napędowego – 6,93 zł.

Przeczytaj też: Zmora polskich miast. "Musimy wyjść z okopów wojny: samochodziarze kontra ekoterroryści".

Więcej o: