Vovan i Lexus, youtube'rzy, którzy wkręcili Andrzeja Dudę. Wcześniej żartowali z innych znanych osób

W sieci pojawiło się nagranie rozmowy Andrzeja Dudy z rzekomym sekretarzem generalnym ONZ António Guterresem. Okazało się jednak, że prezydent padł ofiarą żartu, za który odpowiedzialnych było dwóch rosyjskich youtube'rów.

Andrzej Duda nie był pierwszą ofiarą Rosjan. Wcześniej dwaj "pranksterzy" nabrali między innymi księcia Harry'ego, prezydenta Francji Emmanuela Macrona czy piosenkarkę Billie Eilish, podając się za różne osobistości.

Vovan i Lexus, czyli rosyjscy pranksterzy

Youtube'rzy funkcjonują w sieci pod pseudonimami Vovan i Lexus. W rzeczywistości nazywają się Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stoljarow, zaś ich kanał Vovan222prank subskrybuje 103 tysiące internautów. Funkcjonuje on od 2013 roku, a wszystkie wrzucone tam filmy zostały obejrzane ponad 45 milionów razy.

W polu dotyczącym informacji na temat twórców kanału znajduje się jedno zdanie: "Rosyjskie intelektualne pranki". Vovan i Lexus są również obecni na Instagramie (nick vovan222prank), a także na Twitterze (@evilprank), gdzie aktywnie promują wykonywane przez siebie żarty.

Działalność Vovana i Lexusa polega na dzwonieniu do osób publicznych i podawaniu się za inne znane postacie. W przypadku sukcesy i odbycia rozmowy, nagrania publikują w sieci.

Inne "wkrętki" Vovana i Lexusa

W lipcu ubiegłego roku Vovan i Lexus odbyli rozmowę z premierem Macedonii Północnej Zoranem Zajewem. Po publikacji nagrania na kanale Vovan222prank opozycja wręcz domagała się ustąpienia premiera. Efektem tego była konieczność wystosowania przez Zajewa publicznych przeprosin za to, że dał się nabrać na rozmowę telefoniczną z rosyjskimi pranksterami.

 

Na początku 2020 w sieci pojawiło się kolejne nagranie, w którym Rosjanie podali się za Gretę Thunberg i jej ojca. Wykonali telefon do brytyjskiego księcia Harry'ego, który dał się "wkręcić" do tego stopnia, że zaczął opowiadać o powodach swojej wyprowadzki z ojczyzny, a także zwierzać się z chęci prowadzenia "normalnego życia", w oddzieleniu od królewskiej rodziny.

W podobny sposób youtube'rzy próbowali wkręcić Emmanuela Macrona. Prezydent Francji był przekonany, że zatelefonował do niego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Macron w trakcie rozmowy żartował z Rosji, a także chwalił swojego rzekomego rozmówcę za brak podobieństwa do Władimira Putina.

 
Zobacz wideo Czy druga kadencja Andrzeja Dudy będzie inna?
Więcej o: