Ostatnie protesty przeciwko SOPA i ACTA mają nietwarz Anonimów. W mediach pokazywani są jako zamaskowani hakerzy, sieciowi terroryści, karzące ramię internetu. Cyberpunkowi mściciele. Ale nie jest to żadna organizacja, nikt nie stoi za maską Guya Fawkesa. Anonimowi to idea .
Wszystko zaczęło się niewinnie - od japońskiego forum internetowego 2Channel. Powstały w 1999 serwis pozwalał na anonimowe branie udziału w dyskusjach. Anonimowość, która pozwalała na wybór maski - można było być kim tylko się chciało. Nawet - co nie zawsze jest możliwe w prawdziwym świecie - sobą . Trzy lata później uchodźcy z zagrożonego zamknięciem 2Ch założyli forum obrazkowe Futaba Channel; w 2003 Christopher Poole (znany jako Moot) założył jego amerykański klon 4chan.org . Początkowo poświęcone anime forum stało się wylęgarnią internetowych memów, takich jak lolcatsy.
Chociaż chętni mogli podpisywać się dowolnym pseudonimem, to nie było to obowiązkowe. Większość postów lądowała więc na stronie z domyślnym podpisem "anonymous". Ciekawie wpływało to na dyskusje - z jednej strony nie było żadnych ograniczeń, więc posty były wulgarne i niesmaczne, z drugiej - znikało gdzieś ego. "Anonimowy" stał się internetowym memem - przedstawiany na obrazkach jako zielonoskóry człowiek bez twarzy, był awatarem całej społeczności.
Na początku chodziło o zabawę. Czasem ktoś rzucał pomysł hakerskiego ataku na strony żyjące z cudzych treści i memów (jak ebaumsworld), ale pierwsza wielka i udana akcja Anonimów polegała na blokowaniu dostępu do basenu w wirtualnym chatroomie Habbo Hotel. Powstała wtedy nowa ikona Anonimów, wzorowana na używanym w czasie blokad awatarze czarnoskórego ludzika w garniturze i z wielkim afro. Ubrani w garniaki i peruki Anonimowi wyszli na ulicę, dewirtualizując się na premierze kultowego filmu Węże w samolocie.
W 2006 na ekrany kin wszedł film Wachowskich V jak Vendetta, oparta na komiksie Alana Moore'a opowieść o ukrytym za maską Guya Fawkesa terroryście walczącym z faszystowskim rządem Wielkiej Brytanii. Maska, symbolizująca "ideę, której nie można zabić", zrobiła furorę na 4chanie - nosił ją Epic Fail Guy ("koleś od epickich porażek"), rysunkowy bohater, którego ciągle spotykały jakieś niepowodzenia. Ale mimo tego prześmiewczego podejścia to właśnie ta maska - bardziej przydatna niż wielkie afro - stała się nowym symbolem Anonimów. Mieli ją na twarzach uczestnicy serii protestów przeciwko Kościółowi Scjentologicznemu. Ten sukces medialny sprawił, że maska stała się ikoną kolejnych ulicznych protestów, np. ruchu Occupy Wall Street.
Ale za Anonimami nigdy nie stała żadna organizacja. Nie można mówić nawet o umysłowości roju. Tu działa raczej opisany w serialu Ghost in the Shell mechanizm "stand alone complex" (spolszczany czasem jako "emergencja") - nieskoordynowane działania zarażonych jakąś ideą jednostek. Jedyną formą organizacji są flashmoby , o których informacje wirusowo rozpowszechniają się w sieci. Rewolucja jest wydarzeniem na facebooku.
Oczywiście, z wygodnej maski Anonimów korzystają czasem grupy hakerów czy organizacje, co widać było w czasie protestów przeciwko podpisaniu ACTA. Jako Anonimowi przedstawiały się grupki prawicowe, lewicowe, a także zupełne świry wierzące w spisek rządu światowego. Anonimem może być każdy z nas.
Ale i każdy z nas może być Epic Fail Guyem.
Cyber Czwartek to cykl cotygodniowych felietonów poświęconych dawnym wizjom przyszłości i temu, jak (i czy!) spełniły się w naszym nowoczesnym świecie. Autor, Michał R. Wiśniewski , jest publicystą i blogerem specjalizującym się w fantastyce oraz japońskiej popkulturze.