Jak żyć, panie Putin? Bieda w Rosji szerzy się najszybciej od lat

Opublikowany w środę raport Banku Światowego nie pozostawia wątpliwości. Bieda w Rosji rozprzestrzenia się dziś w największym tempie od lat 90., kiedy kraj ten przeżywał kryzys polityczny i gospodarczy.

Według Banku Światowego 20,3 mln, czyli niemal 14 proc. Rosjan żyje w ubóstwie. Oznacza to, że ich miesięczne dochody nie przekraczają ustalonego oficjalnie progu 9662 rubli (142 dolarów). Co gorsza, biednych Rosjan przybywa w zastraszającym tempie. W marcu państwowe służby statystyczne tego kraju poinformowały, że liczba osób żyjących w biedzie zwiększyła się w ubiegłym roku o 20 proc., do 19,2 mln.

- To największy wzrost poziomu ubóstwa od czasu kryzysu z lat 1998-99 i znacznie przekroczy on wzrost obserwowany podczas globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku - czytamy w dokumencie Banku Światowego, który zauważa, że przewidywane na rok 2016 wskaźniki ubóstwa powrócą do poziomu z 2007 roku. - Zniweczy to trwającą przez blisko dekadę poprawę sytuacji - dodaje.

Rosyjska gospodarka słabnie

Bank Światowy podkreśla, że sytuacja nie jest łatwa, albowiem rosyjski rząd w walce z biedą dysponuje ograniczonymi środkami finansowymi.

Zawarta w raporcie BŚ prognoza, zakłada w 2016 roku spadek rosyjskiego produktu krajowego brutto o 1,9 proc. Jeszcze w grudniu, w swej poprzedniej ocenie, Bank Światowy szacował ten spadek na 0,7 proc., prognoza Międzynarodowego Funduszu Walutowego w styczniu br. oceniała go na 1 proc.

Rosja przegrywa na taniej ropie

Skąd ta zapaść? Rosyjska gospodarka kurczy się w efekcie międzynarodowych sankcji, a także znacznej obniżki cen ropy, o której pisaliśmy kilka dni temu. Ropa, produkty ropopochodne i gaz to dziś około dwie trzecie rosyjskiego eksportu. Spadek cen tych surowców oznacza więc dla rosyjskiej gospodarki miliardowe straty.

Rosja planowała swój budżet na 2016 r. zakładając, że baryłka ropy będzie kosztować w tym roku średnio 50 dolarów. Najnowszy raport Banku Światowego przewiduje jednak, że w kształtować się ona będzie na poziomie 37 dolarów za baryłkę.

Zdaniem głównej ekonomistki do spraw Rosji w Banku Światowym Birgit Hansl presja na finanse publiczne w tym kraju nie będzie słabnąć. - Utrzymanie stabilności fiskalnej stanie się szczególnie trudnym wyzwaniem w sytuacji, gdy malejące ceny ropy plądrują bufory fiskalne - ocenia Hansl.

To nie żart, w USA używają latających pił do ścinania drzew

 

Więcej o: