Jak zmniejszyć straty banków? Zamknąć je zimą!

Najwięcej małżeństw w Polsce zawieranych jest w sierpniu, najwięcej dzieci rodzi się w lipcu, zaś ryzyko, że kredyt konsumpcyjny nie będzie spłacany terminowo, jest zdecydowanie największe w przypadku umów podpisywanych w styczniu lub lutym. Tę pierwszą prawidłowość wytłumaczyć jest łatwo, druga wykracza poza obszar zainteresowania serwisu biznesowego, przyjrzyjmy się natomiast tej trzeciej, chyba najbardziej zaskakującej.

Biuro Informacji Kredytowej, które cyklicznie sprawdza, ile i w jaki sposób pożyczamy oraz jak radzimy sobie ze spłatą zaciągniętych zobowiązań, zauważyło zaskakującą zależność. Klienci, którzy sięgają po kredyt konsumpcyjny w styczniu lub lutym, mają kłopoty z terminową spłatą rat zauważalnie częściej, niż osoby zadłużające się w innych porach roku. Nie ma tu znaczenia, czy „kłopotliwymi” nazwiemy kredyty z opóźnieniem w spłacie ponad 30 dni, czy dopiero takie, gdzie spóźnienie przekracza 90 dni. Obojętne, czy sprawdzamy jakość kredytów po 3 miesiącach od ich udzielenia, po pół roku czy po roku. Za każdym razem prawidłowość jest ta sama: w portfelach kredytowych ze stycznia i lutego udział umów kredytów problematycznych jest nawet o pół punktu procentowego wyższy niż dla kredytów udzielonych w innych miesiącach.

Kluczem do wyjaśnienia tego zagadkowego zjawiska mogą się okazać dane pokazujące wielkość sprzedaży kredytów konsumpcyjnych. Początek roku to czas, kiedy sprzedają się one zdecydowanie najsłabiej. Przykładowo – w styczniu ubiegłego roku banki udzieliły około 560 tys. kredytów konsumpcyjnych, w lutym podpisały już tylko około 520 tys. takich umów, od marca do listopada sprzedaż wahała się od 590 tys. do 650 tys. kredytów miesięcznie, zaś w grudniu skoczyła do około 730 tys. To pozwala postawić hipotezę, że skoro akcja kredytowa na początku roku spowalnia, to być może niektóre banki delikatnie luzują w tym czasie politykę kredytową, żeby te spadki ograniczyć, co skutkuje pogorszeniem jakości portfela.

Warto jednak podkreślić, że jakość portfeli kredytowych, nawet tych pochodzących z najgorszych dla banków miesięcy, wciąż jest całkiem dobra. Po roku od zaciągnięcia kredytu konsumpcyjnego opóźnienie większe niż trzydziestodniowe pojawia się na około 3,5% rachunków kredytowych otwartych w styczniu lub lutym. Opóźnienie 90-dniowe lub większe ma już tylko 1 na 40 zimowych kredytobiorców. Na tej podstawie BIK szacuje, że docelowo banki mogą mieć kłopot z odzyskaniem pieniędzy od 4-5% kredytobiorców. Dla porównania: w kryzysowych latach 2008-2009 udział rachunków straconych w portfelu kredytów konsumpcyjnych sięgał aż 12%.

Komentarze (1)
Jak zmniejszyć straty banków? Zamknąć je zimą!
Zaloguj się
  • sigit

    Oceniono 4 razy 2

    Takie bzdury często wychodzą ze zgromadzenia rożnych danych i tak długiej manipulacji nimi i doszukiwania się pozornie uzasadnionych korelacji, aż się ja znajdzie. Potem się szuka dla nich wytłumaczenia, a potem zwalnia pracowników zimą, bo jakiś kretyn "znalazł zależność". To się m.in. nazywa P-hacking ale tak uparte zestawianie rożnych danych, że aż wykaże się statystyczne znaczenie ma rożne nazwy: data dredging, data fishing, data snooping, equation fitting - generalnie data mining. W ten sposób "udowodniono" np. silne korelacje jedzenia surowych pomidorów z judaizmem, picie mrożonej herbaty z przekonaniem, że "Crash" nie zasłużył na miano najlepszego filmu ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX