Dziwny pomysł ZBP na kredyty we frankach. Kredyt może kosztować jeszcze więcej

Przedstawiony dziś przez Związek Banków Polskich pomysł rozwiązania kwestii kredytów frankowych to rozwiązanie tylko dla wybranych. Na dodatek zwiąże klienta z bankiem na dodatkowe lata i wywinduje łączny koszt zobowiązania.

O co chodzi w nowej propozycji ZBP?

Najnowsza propozycja Związku Banków Polskich, przygotowana we współpracy z firmą doradczą EY, jest następująca:

  • przewalutowanie na złote po aktualnym kursie, dostępne wyłącznie dla osób, którym po opłaceniu raty zostaje na życie mniej niż 30 proc. pensji netto (na podstawie PIT za zeszły rok), które zaciągnęły kredyty na mieszkania do 75 m2 lub domy do 150 m2 i które dotychczas nie miały opóźnień w spłacie.
  • oprocentowanie nowego kredytu będzie sumą stopy WIBOR i dotychczasowej marży z umowy kredytu frankowego (to jeszcze podniosłoby wysokość raty, bo oprocentowanie skoczyłoby o 2,4 p.p.)
  • wydłużenie okresu spłaty najwyżej o 5 lat lub 20 proc. pozostałego czasu umowy (wydłużenie okresu spłaty obniży ratę)
  • umorzenie części długu w sytuacji, gdyby rata nadal przekraczała 70 proc. dochodów


To bank składałby klientowi propozycję przewalutowania. Miałoby to odbyć się jeszcze w tym roku, prawdopodobnie do końca listopada.

Może być jeszcze drożej

Wsparcie „rodzin najsłabszych ekonomicznie” - jak to ujmuje ZBP - jest rozwiązaniem wątpliwej jakości. Owszem, da najsłabszym ucieczkę od ryzyka walutowego. Pozwoli także obniżyć raty do poziomu 70 proc. dochodów, jeśli komuś rata pożera więcej (choć szczerze mówiąc kiepskie to pocieszenie, jeśli przy zarobkach 3 000 zł netto rata nie będzie mogła być wyższa niż 2 100 zł). Może jednak w konsekwencji wydłużenia okresu spłaty znacznie podnieść łączne koszty kredytu. 

Przykładowo, dziś rata kredytu frankowego zaciągniętego w sierpniu 2008 r. na 300 tys. zł na 30 lat wynosi ok. 1 980 zł - 2 000 zł. Po przewalutowaniu na złote byłaby wyższa o ponad 500 zł, więc bank część raty obniży wydłużając okres spłaty, a część umorzy. W konsekwencji płatność będzie nieco niższa niż dotychczas.

Problem tylko w tym, że ta niższa rata byłaby płacona przez dłuższy czas. A to podwyższyłoby łączny koszt kredytu nawet i o niemal 100 tys. zł.

propozycja zbp kredyty we frankach wyliczeniapropozycja zbp kredyty we frankach wyliczenia wyliczenia własne

W sądach i u prezydenta praca wre

Propozycja ZBP nie zostanie także przyjęta entuzjastycznie dlatego, że nie przybliża nikogo do rozwiązania problemu kredytów frankowych. Nie ma w niej mowy o przyznaniu się przez banki do stosowania klauzul niedozwolonych w umowach i próby wzięcia odpowiedzialności za nie - a na to liczą frankowicze. Tym bardziej, że dla banków czas ostatnio nieciekawy, bo w sądach zapadają niekorzystne dla nich wyroki, a nad sektorem wisi miecz Damoklesa w postaci groźnej ustawy frankowej.

ZBP spotka się w najbliższych dniach z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta w sprawie swojej propozycji. Tam jednak trwają prace nad nową wersją ustawy frankowej. Poprzednia, która zakładała m.in. przewalutowanie po tzw. kursie sprawiedliwym, kosztowałaby banki wg szacunków KNF ok. 67 mld zł. Po pokazaniu tych wyliczeń prezydenccy eksperci postanowili jeszcze raz zweryfikować swoje idee na „odfrankowienie” kredytobiorców. 7 czerwca w Kancelarii Prezydenta odbędzie się ostatnie spotkanie zespołu, potem poznamy efekty jego prac.

Zobacz też: Leszczyna: sytuacja dłużników z kredytami hipotecznymi poprawi się

Więcej o: