Bloomberg: Polska jednym z krajów, w które najmocniej uderzy Brexit

Europa Wschodnia to region, który jest najbardziej zagrożony konsekwencjami Brexitu. Poważne reperkusje nie ominą Polski.

Jak pisze Bloomberg, kraje Europy Wschodniej korzystały z przynależności do Unii Europejskiej m.in. dzięki możliwości podejmowania pracy, także w Wielkiej Brytanii czy napływowi europejskich funduszy, które pomagały modernizować infrastrukturę.

Teraz w Europie mamy niepewność o przyszłość zasad budżetowych i handlowych w UE, jednak wśród 1,5 miliona obywateli krajów Europy Wschodniej mieszkających w Wielkiej Brytanii, łatwo wskazać nacje, które są najbardziej zagrożone.

- Litwa, Łotwa, Węgry i Polska są najbardziej narażone na konsekwencje, jeśli Wielka Brytania opuści Unię - twierdzi Aarti Sakhuja, analityk S&P Global Ratings.

Niejasny los 800 tys. Polaków na Wyspach

Chodzi o znaczenie dla gospodarki dużej liczby emigrantów, ich transferów pieniężnych do kraju, kontaktów handlowych, a także środków unijnych współfinansujących krajowe inwestycje.

Jak podaje Bloomberg, wśród imigrantów z wschodniej części kontynentu zdecydowanie najliczniejsi są Polacy, których liczba sięga 800 tys. Zdecydowanie mniej jest Rumunów (ok. 175 tys.), Litwinów (140 tys.), Łotyszy (100 tys.) czy Węgrów (80 tys.).

Ich los jest w tym momencie bardzo niejasny. Stanie się to przedmiotem negocjacji Londynu z Unią Europejską, jednak już dziś wiadomo, że nie będą one łatwe. Nowa premier Wielkiej Brytanii Theresa May jest znana ze sceptycznego podejścia do imigrantów. 

Wielka Brytania może nadal płacić na rzecz UE

Polska zdecydowanie wyróżnia się także pod względem wysokości transferów pieniężnych wysyłanych przez imigrantów z Wysp do ojczyzny. Jest to 1,2 mld dolarów rocznie, choć - jak zauważa Bloomberg - to nieznaczna część wynoszącego 471 mld dolarów polskiego PKB. Przelewy imigrantów są za to znaczną częścią PKB Łotwy - ponad 10 proc.

Nie wiadomo w tym momencie, co dokładnie stanie się z wielkością funduszy UE, które popłyną do krajów Wschodniej Europy po Brexicie. Jak zauważa Bloomberg, z pozyskanymi 114,7 mld euro w latach 2014-2020 Polska ma zdecydowanie najwięcej do stracenia, ale nawet po Brexicie Wielka Brytania może zdecydować się płacić nadal do kasy UE, by utrzymać dostęp do wspólnotowego rynku.

- Kluczowym długoterminowym czynnikiem jest to, czy Unia Europejska ograniczy finansowanie dla regionu po zakończeniu obecnego budżetu - uważa Sakhuja. - Cięcia funduszy strukturalnych i spójności mogą być znaczne.