OFE dołują, Morawiecki chce je likwidować. A Polacy? Zaskakujące podsumowanie okna transferowego ZUS-OFE

90 proc. osób, które złożyły oświadczenia w tegorocznym oknie transferowym ZUS-OFE zdecydowało o zmniejszeniu składki emerytalnej odprowadzanej do ZUS i przekazywaniu tej części do OFE. Otwartym Funduszom Emerytalnym przybędzie ponad 80 tys. klientów.

W zakończonym 31 lipca oknie transferowym do ZUS wpłynęło 80 905 oświadczeń (90 proc. wszystkich) o woli przekazywania części składki emerytalnej do OFE. Odwrotnych wniosków, dotyczących „ewakuacji” z OFE i ewidencjonowania od tej pory pełnej składki na subkoncie w ZUS, Zakład zarejestrował tylko 9 011 (10 proc.). Są do dane z ZUS na dzień 9 sierpnia br.

To o tyle zaskakujące liczby, że ostatnio OFE tracą, a nie pomnażają oszczędności emerytalne Polaków. Wszystkie Fundusze miały ujemne stopy zwrotu za ostatni rok, od -3,90 proc. do -7,70 proc. OFE muszą inwestować głównie w akcje, więc ich wyniki są mocno powiązane z koniunkturą na giełdzie

wyniki OFEwyniki OFE źródło: analizy.pl

Polaków nie zniechęciły też plany wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego dotyczące demontażu OFE, które pokazał na początku lipca.

OFE od początku 2018 r. miałyby zostać zlikwidowane. 75 proc. ich aktywów (103 mld zł) w postaci akcji polskich miałoby zostać przekazane do Otwartych Funduszy Inwestycyjnych Polskich Akcji w ramach Indywidualnych Kont Emerytalnych (IKE). Reszta (35 mld zł) w postaci płynnych aktywów innych niż akcje polskie trafiłaby do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

- Ten system nie sprawdził się. Dziś nie służy nikomu, ani nie zapewnia wyższych emerytur, ani nie finansuje rozwoju gospodarczego - tak działalność OFE podsumowywał Morawiecki.

80 tys. osób zostało na własną prośbę nowymi "królikami doświadczalnymi" w reformie emerytalnej wicepremiera. Połowa z tych osób decyzję o powrocie do OFE podjęła już po zapowiedziach Morawieckiego.

Blisko 40 proc. błędnych wniosków 

Przy okazji ZUS poinformował o jednej, zatrważającej liczbie. Otóż do Zakładu oprócz 89 916 poprawnych oświadczeń wpłynęło też 54 221, które nie mogły zostać uznane. - W znakomitej większości to błędnie wypełnione wnioski lub wnioski złożone przez osoby nieuprawnione do ich złożenia - komentuje Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS.

Zatem aż 4 na 10 nietrudnych przecież wniosków zostało wypełnionych błędnie. Jeśli ktoś złożył błędne oświadczenie w ostatnim tygodniu okna transferowego, to poprawione powinien przekazać do ZUS w terminie 7 dni od otrzymania z ZUS pisma w tej sprawie.

Dzień składania deklaracji OFE - ZUS w LublinieDzień składania deklaracji OFE - ZUS w Lublinie Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

O co chodziło w oknie transferowym

Od początku kwietnia do końca lipca trwało tzw. okienko transferowe, w czasie którego można było zdecydować o przekazywaniu części składki emerytalnej do Otwartego Funduszu Emerytalnego lub wręcz przeciwnie - o rezygnacji z dalszego składkowania w OFE.

Sprawa nie dotyczyła dużych kwot - do OFE może trafiać 2,92 proc. wynagrodzenia. Przy płacy minimalnej daje to ok. 54 zł miesięcznie, przy średniej krajowej ok. 130 zł. Jeśli ktoś nie odkłada w OFE, te 2,92 proc. jest ewidencjonowane na specjalnym subkoncie w ZUS.

Kolejne okno transferowe jest zaplanowane dopiero na 2020 r. Tyle, że wątpliwe aby do tego czasu OFE przetrwały.

Do reformy emerytalnej w 2014 r. składki do OFE byłyby przekazywane obowiązkowo przez wszystkich pracujących. Od tego czasu w Otwartych Funduszach Emerytalnych odkładają tylko chętni (choć rachunki, nawet niezasilane, nadal działają).

Jak wynika z najnowszych statystyk ZUS, do OFE przekazywane są składki ok. 2 mln ubezpieczonych. 80 tys. osób, których składki będą (ponownie) trafiać do OFE to wcale nie tak mało.