Autogaz przestanie być opłacalny? Rząd chce uderzyć w producentów i dostawców LPG

Od jakiegoś czasu krążą informacje, że cena autogazu przebije 3 zł za litr. Analitycy uspokajają, w najbliższym czasie nam to nie grozi.

3 zł za litr gazu straszono już kilkukrotnie, np. przed zamrożeniem na stałym poziomie stawki podatku akcyzowego nakładanego na LPG, w czasach przejmowania rynku LPG przez stacje sieciowe i odwrót małych stacji, gdzie zatankować można było tylko gaz, po ogłoszeniu wprowadzenia podatku węglowego czy po podniesieniu przez Rosję cła eksportowego na gaz skroplony. Jak zauważa portal gazeo.pl, w każdym z tych przypadków skończyło się na straszeniu.

10 mln zł zabezpieczenia majątkowego

Teraz obawy wzbudził poselski projekt nowelizacji ustawy o prawie energetycznym, w ekspresowym tempie przyjęty przez parlament (prace trwały nieco ponad miesiąc), którego celem jest wyeliminowanie szarej strefy w handlu LPG. To rynek wart około
2,5 mld zł.

Największe kontrowersje wzbudzają nowe przepisy noweli związane z obrotem gazem płynnym LPG. Wprowadzają one obowiązek złożenia zabezpieczenia majątkowego w wysokości 10 mln zł przez przedsiębiorców wytwarzających LPG oraz obracających LPG za granicą. W razie prowadzenia obu rodzajów działalności zabezpieczanie wyniesie 20 mln zł.

Czarnowidze od razu podchwycili temat i zaczęli wieszczyć o nieuchronnych kłopotach branży LPG, szczególnie małych i średnich graczy oraz nieuniknionym wywindowaniu cen autogazu do 3 zł za litr.

3 zł za autogaz to na razie science-fiction

Eksperci studzą  rozgrzane głowy. W opinii Jarosława Zagożdżona, przewodniczącego Koalicji Na Rzecz Autogazu ceny LPG mogą wzrosnąć, ale nie do 3 zł.

- Przeprowadzona przez KNRA analiza ustawy prawo energetyczne pokazuje, że wzrost kosztów może wynieść 1-5 gr na litrze LPG – mówi dla gazeo.pl Zagożdżon.

Gdyby sprawdziły się te prognozy, cena litra autogazu nie przekroczyłaby nawet 2 zł.

Opanowanie radzi także Grzegorz Maziak, redaktor naczelny portalu e-petrol.pl.

– Kwestia wpływu nowego prawa na ceny jest trudna do przewidzenia, ale ich zbyt gwałtowny wzrost może poważnie wpłynąć na atrakcyjność LPG jako paliwa używanego w transporcie i w ogrzewaniu. Dlatego można zakładać, że sprzedawcy gazu  płynnego będą starali się maksymalnie ograniczyć wpływ zmian w
przepisach na konsumentów – mówi Onetowi Grzegorz Maziak.