Japończycy grożą Brytyjczykom. Żarty się skończyły?

Ambasador Japonii ostrzegł rząd w Londynie, że japońskie firmy mogą wyjść z Wielkiej Brytanii, jeśli z powodu Brexitu nie będą w stanie osiągnąć wystarczających zysków.

Japonia poważnie zajęła przypuszczalnymi skutkami Brexitu i postanowiła przedstawić Wielkiej Brytanii poważny raport i postawić pytania. 15 stron dokumentu opublikowano na stronie japońskiego resortu dyplomacji. Podsumowanie opracowała grupa rządowych ekspertów. Upubliczniono je w przeddzień szczytu G20 w Chinach.

W tym kontekście "Financial Times" pisze, że "Japonia nawołuje Wielką Brytanię do miękkiego Breixtu albo jej firmy opuszczą UK". Powód? Japońskie firmy zostały zachęcone do inwestycji na Wyspach ze względu na obietnicę "bycia bramą do Europy". Według Japończyków, Zjednoczone Królestwo ma "moralny obowiązek honorowania tych obietnic".

Brexit. W praktyce ustalenie, który z obywateli 27 państw UE rezydował legalnie w Zjednoczonym Królestwie przed Brexitem, byłoby trudne - czytamy w notatce komisji Parlamentu Europejskiego, do której dotarł 'The Observer'Brexit. W praktyce ustalenie, który z obywateli 27 państw UE rezydował legalnie w Zjednoczonym Królestwie przed Brexitem, byłoby trudne - czytamy w notatce komisji Parlamentu Europejskiego, do której dotarł 'The Observer' JON NAZCA / REUTERS

Naciski zewsząd?

Zdaniem Marcina Lipki, analityka Cinkciarz.pl można się spodziewać, że podobne naciski będą prawdopodobnie napływały od innych państw. - Stąd Londyn będzie miał poważny problem, czy wypełniać wolę obywateli i ryzykować utratę zaufania wśród zagranicznych inwestorów, czy też zdecydować się na Brexit, który będzie zachowywał podstawowe prawa UE, czyli między innymi wolność przepływu ludności. Im dłuższe będą to negocjacje, tym gorzej dla funta - wskazuje.

Japońskie firmy obawiają się, że będą musiały walczyć o uzyskanie statusu osób prawnych w Unii. Mają też obawy o łatwy dostęp do niewykwalifikowanych pracowników, ochrony celnej i jasności statusu Londynu jako centrum rozliczeniowego dla transakcji w euro.

W Wielkiej Brytanii europejskie siedziby ma wiele japońskich koncernów. W zeszłym roku niemal połowa unijnych inwestycji z Japonii popłynęła do Zjednoczonego Królestwa, zaś w całej Europie Japończycy stworzyli 440 tysięcy miejsc pracy.

Strata jednych, zyskiem drugich

Co ciekawe z polskiego punktu widzenia, możliwe straty Londynu mogą być zyskiem dla Warszawy.

Nie dalej jak 30 sierpnia "Financial Times" wprost napisał, że Polska dołączyła do grupy państw, które chcą skorzystać na niepewności związanej z Brexitem i zachęcić do siebie zagranicznych inwestorów. Było to w przeddzień wizyty wicepremiera Mateusza Morawieckiego w Anglii. Morawiecki spotkał się tam z przedstawicielami banków i funduszy inwestycyjnych, które rozważają przeniesienie części swoich biur do kontynentalnej Europy, próbując uniknąć negatywnych konsekwencji wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

W ciągu ostatnich tygodni z podobnymi misjami do Londynu udawali się m.in. przedstawiciele Francji czy Niemiec.

Zobacz też WIDEO: Brexit. Kaczyński: Pomysłu wyjścia z Unii Europejskiej w Polsce nie ma

Więcej o: