Przez dwutlenek węgla wzrosną ceny biletów lotniczych?

Rośnie liczba turbulencji związanych z coraz większą ilością dwutlenku węgla w atmosferze. Każdego roku powodują one dziesiątki ofiar śmiertelnych i setki rannych.

Dwa tygodnie temu Boeing 767-300 linii United Airlines lecący z Houston w USA do Londynu lądował awaryjnie na lotnisku w Shannon w Irlandii. Powodem były silne turbulencje, w które wpadł samolot. 16 osób znalazło się w szpitalu. Jeden z pasażerów opowiadał, że lot przebiegał bardzo spokojnie, potem nagle coś potężnego uderzyło w samolot z góry, jakby torpeda - pisze The Guardian.

Turbulencji będzie coraz więcej

W opinii ekspertów, takich zdarzeń będzie coraz więcej. Szacuje się, że tylko w Stanach Zjednoczonych zakłócenia lotów wywołane turbulencjami kosztują ponad 500 milionów dolarów rocznie.

- Przewiduje się, że w niedalekiej przyszłości będzie coraz więcej incydentów wywołanych ciężkimi turbulencjami czystego nieba, które zwykle przychodzą znikąd, bez ostrzeżenia. To efekt wpływu zmian klimatycznych na stratosferę – mówi dr Paul Williams z Uniwersytetu w Reading.

Williams wyjaśnia, że w ostatnich dekadach mamy do czynienia ze stałym wzrostem liczby przypadków ciężkich turbulencji. Każdego roku powodują one dziesiątki ofiar śmiertelnych w małych prywatnych samolotach i setki rannych pasażerów w dużych odrzutowcach.

- Poziom dwutlenku węgla w atmosferze ciągle rośnie, rośnie także liczba incydentów – dodaje Paul Williams.

Samolot ląduje nad plażą Maho na Antylach HolenderskichSamolot ląduje nad plażą Maho na Antylach Holenderskich fot. Shutterstock

Williams wyjaśnia, że na wysokości 10 do 12 km, typowej wysokości przelotowej dla nowoczesnego odrzutowca pasażerskiego, zmiany temperatury spowodowane wzrostem ilości dwutlenku węgla w atmosferze, wpływają na różnice prędkości wiatru na różnych wysokościach. Z tymi różnicami związane są nagłe zawirowania powietrza w bezchmurnej atmosferze zwane turbulencją lub dziurami w powietrzu. Zdaniem naukowca z ciężkimi turbulencjami samoloty spotkają się tysiące razy rocznie.

Potwierdzają to dane amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa. W latach 1982-2003 liczba przypadków, w których zawirowania spowodowały poważne wypadki amerykańskich lotów wzrosła ponad dwukrotnie.

Lepiej nie odpinać pasów

Williams radzi pasażerom podróżowanie w stale zapiętych pasach.

Jego zdaniem pomogłoby ograniczenie emisji dwutlenku węgla oraz przyspieszenie prac nad sposobami przewidywania turbulencji. Dzisiaj nie mamy wystarczająco precyzyjnych metod do prognozowania, gdzie i kiedy turbulencje mogą się pojawić.

Naukowcy pracują np. nad, opartym na ultrafioletowym laserze, urządzeniem, które pozwalać ma na wykrywanie prądów powietrznych z odległości nawet 30 km.