Napisałeś w internecie źle o hotelu, w którym byłeś? Musisz bardzo uważać

Brytyjski hotel rezerwuje sobie prawo do nałożenia kary na gościa,
który zamieści negatywny komentarz na temat obiektu. I co ciekawe
nie jest to odosobniony przypadek.

Jednym z ważniejszych kryteriów wyboru hotelu rezerwowanego przez narzędzia i strony on-line (na przykład booking.com czy trivago.pl), są oceny i opinie osób, które odwiedziły już obiekt i chcą podzielić się wrażeniami. Dzięki tego typu opiniom możemy
sprawdzić, czy informacje na temat pobytu udostępniane przez hotel, są wiarygodne.

Wydaje się, że takie oceny są niezależne i nie podlegają moderacji przez właścicieli obiektu hotelowego. Okazuje się jednak, że nie zawsze.

Kara za szczerość

Wielkie musiało być zdumienie jednego z użytkowników serwisu booking.com, który po zarezerwowaniu pobytu w obiekcie The Castle Hotel w Berwick upon Tweed w Wielkiej Brytanii dostał e-maila o następującej treści:

Kierownictwo hotelu pobierze opłatę administracyjną w wysokości 100 funtów + VAT, jeśli klient zamieści w mediach elektronicznych komentarz lub zdjęcie, które zdaniem hotelu jest niesprawiedliwe lub obelżywe lub którego hotel nie może sprostować. Opłata ta zostanie potrącona z karty kredytowej lub debetowej, użytej jako gwarancja
rezerwacji. Kierownictwo hotelu zastrzega sobie prawo do zmiany lub odwołania każdej rezerwacji bez uprzedzenia. 

The Castle Hotel nie jest pierwszy

To nie pierwszy przypadek tego typu dziwnych praktyk. Dwa lata temu państwo Jenkinsonowie spędzili noc w hotelu Broadway, ulokowanym w mieście Blackpool nad Morzem Irlandzkim. Pobyt nie przypadł im do gustu, a w serwisie Trip Advisor określili obiekt jako „gnijący, śmierdzący hotel”. Po pewnym czasie ich karta kredytowa została
obciążona kwotą 100 funtów.

Jeszcze sroższą karę proponuje hotel Union Street Guest House z Nowego Jorku. Za wystawienie negatywnej opinii w internecie zapłacić trzeba 500 dolarów.

Więcej o: