Ceny OC rosną, a ubezpieczyciele są wciąż na minusie. To może oznaczać kolejne podwyżki

Strata branży ubezpieczeniowej odnotowana na sprzedaży komunikacyjnych OC wzrosła z 315,5 mln zł po pierwszym kwartale do 606,5 mln zł po pierwszym półroczu - wyliczyła Polska Izba Ubezpieczeń. Ta wartość mocno zaskakuje, gdy zestawi się ją z wynikami sprzedaży.

Ceny będą dalej rosły” - pisaliśmy kilka miesięcy temu, komentując wyniki branży za pierwszy kwartał. Firmy ubezpieczeniowe przyjęły wtedy od kierowców 2,32 mld zł składek OC i wypłaciły im odszkodowania o wartości 1,94 mld zł. Dało to relację odszkodowań do składek na poziomie niecałych 84 proc., a więc typowym dla wielu rynków europejskich.

Po doliczeniu do tego kosztów prowadzenia działalności okazało się, że ubezpieczyciele stracili na tych polisach nieco ponad 300 mln zł.

To również nie dziwi: statystyki pokazują, że na wielu rynkach ten segment działalności jest lekko deficytowy.

Drugi kwartał rzeczywiście przyniósł podwyżki. Przekonał się o tym każdy, kto wiosną odnawiał polisę OC na kolejny rok. A jak przełożyło się to na wyniki ubezpieczycieli z tej grupy polis? W całym półroczu przyjęli 5,03 mld zł składek i wypłacili 3,86 mld zł odszkodowań.

Winne rezerwy

Znacznie ciekawsze są jednak liczby opisujące tylko drugi kwartał. W tym czasie kierowcy zapłacili za ochronę 2,72 mld zł, a otrzymali od ubezpieczycieli 1,92 mld zł. Relacja odszkodowań do składek wyniosła więc już tylko 71 proc. (wobec 84 proc. kwartał wcześniej). Jednak zamiast zysku, dało to kolejne 291 mln zł straty.

O komentarz do tych danych poprosiliśmy Polską Izbę Ubezpieczeń. Skąd wziął się wzrost kosztów, który nie pozwolił branży wyjść na plus?

- Jest to spowodowane koniecznością tworzenia odpowiednich rezerw techniczno-ubezpieczeniowych, czyli środków na wypłaty przyszłych świadczeń i odszkodowań. Dodatkowo nastąpił wzrost udziału reasekuratorów, czyli ubezpieczeń ubezpieczycieli, w składce przypisanej brutto. W 2015 r. udział ten przekroczył 50 proc. w połowie firm ubezpieczeniowych. To przede wszystkim efekt rosnącego ryzyka prowadzonej działalności – wyjaśnia Jan G. Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń. 

Więcej o: