Frankowicze powinni uważnie śledzić wybory prezydenckie w Stanach. I trzymać kciuki za Clinton

Kurs franka szwajcarskiego jest na najwyższych od sierpnia poziomach. To kiepska wiadomość dla frankowiczów. A może być jeszcze gorzej - wszystko przez... wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych.

Frank szwajcarski znów kosztuje ok. 4 zł, powrócił tym samym do poziomów ostatnio regularnie widywanych na przełomie lipca i sierpnia. Jeszcze w pierwszej połowie października cena szwajcarskiej waluty oscylowała w granicach 3,90-3,92 zł.

kurs CHF/PLNkurs CHF/PLN źródło: Investing.com

Frank się umacnia m.in. dlatego, że na rynkach rośnie niepewność w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych (8 listopada). Szwajcarska waluta jest traktowana przez inwestorów jako bezpieczna przystań dla ich pieniędzy. To wszystko dzięki świetnej sytuacji budżetowej Szwajcarii, konkurencyjnej gospodarce, bardzo wysokiej wiarygodności rządu i banku centralnego i dobrej płynności franka.

Po brytyjskim referendum ws. Brexitu kurs CHF/PLN wzrósł do poziomów 4,10 zł i więcej. Teraz może być podobnie, a wzrosty mogą być długotrwałe. Wielu inwestorów spodziewa się, że jeśli w wyborach zwycięży Donald Trump, strach na rynkach długo nie ustąpi. Szczególnie, jeśli Trump zacznie wprowadzać w życie swoje obietnice potężnych cięć podatków czy wzmożonych wydatków.

Inną bezpieczną przystanią jest m.in. złoto. Po wyborach w Stanach, szczególnie po zwycięstwie Trumpa, jego cena może mocno rosnąć.

Czytaj więcej: Inwestorzy giełdowi już wiedzą, kto wygra wybory w USA. "Indeks strachu" prawie nigdy się nie myli

To złe wieści dla frankowiczów

Gdyby kurs franka miał istotnie rosnąć, byłaby to kiepska wiadomość dla ok. 900 tys. frankowiczów w Polsce. Przy racie rzędu 400 franków, każdy wzrost kursu o 10 gr to ok. 60 zł więcej do zapłaty bankowi.

Co prawda banki stosują już kursy mocno zbliżone do tych rynkowych (zrezygnowały z bardzo wysokich spreadów), niemniej i tak mocny frank może wprowadzić w budżetach domowych trochę niepokoju.

Frankowicze nie mają też co oczekiwać rychłego przyjęcia ustawy regulującej kwestię ich kredytów. W Sejmie są trzy projekty, wszystkimi zajmuje się obecnie komisja finansów. Niemniej najbardziej prawdopodobne jest przyjęcie na razie tylko prezydenckiego, zakładającego wyłącznie zwrot części spreadów walutowych. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi.

Frankowicze jednak coraz lepiej radzą sobie w sądach - wygrywają sprawy, a ich pozwy zbiorowe są przyjmowane do rozpoznania.

Zobacz także WIDEO: W ten dzień frankowicze byli bliscy zawału. Teraz wcale nie jest lepiej. Co dalej będzie z frankiem?