W PZU będzie drożej. Spółka zapowiada dalsze wzrosty cen ubezpieczeń OC

Poziom cen komunikacyjnych OC zostanie dostosowany do szkodowości tych polis - zapowiedział członek zarządu Grupy PZU, Roger Hodgkiss. Równocześnie firma uspokaja, że jej celem nie jest mechaniczne podnoszenie składek wszystkim kierowcom.

Koszty, jakie przez pierwsze trzy kwartały roku PZU poniosło w związku z obsługą komunikacyjnych OC, były o 121,8 mln zł wyższe od zebranych składek. W tym samym czasie reszta rynku odnotowała w tym segmencie wynik techniczny na poziomie minus 484,7 mln zł. Udział PZU w tych stratach był więc proporcjonalnie niższy niż udział w sprzedaży polis. Firma jednak nie zadowala się tym, że dopłaca do biznesu mniej niż konkurenci. - Chcielibyśmy osiągnąć rentowność w tym segmencie w 2017 r. - zapowiedział członek zarządu Grupy PZU, Tomasz Kulik. Choć równocześnie zastrzegł, by nie traktować tych słów jako wiążącej deklaracji spółki, to i tak można ją odczytać jako zapowiedź dalszych podwyżek.

Kierowcy, którzy nie powodują szkód, wciąż mogą mieć nadzieję, że ich zmiany nie dotkną albo że przynajmniej dotkną w mniejszym stopniu. Kulik zapowiedział, że PZU nie chce podnosić cen wszystkim klientom tylko po to, by wykazać lepszy wynik, ale jedynie „dostosować ceny do ryzyka”. W podobnym tonie wypowiedział się inny członek zarządu spółki, Roger Hodgkiss. - PZU znacząco podniesie ceny ubezpieczeń komunikacyjnych OC, aby dostosować ich poziom do szkodowości - powiedział. Podkreślił też, że dotąd podwyżki w PZU były niższe niż na całym rynku.

Po pierwszym półroczu udział Grupy PZU (PZU, Link4, TUW PZUW) w rynku komunikacyjnych OC przekraczał 40 proc. Jeśli tak duży gracz podniesie ceny, to mniejsze firmy zapewne potraktują to pretekst do podobnego ruchu. Wpiszą się w ten sposób w ogólny trend wzrostu cen polis komunikacyjnych. Jak wynika z szacunków portali zajmujących się ubezpieczeniami, niektórzy kierowcy muszą dziś płacić za odnowienie polisy OC nawet 100 proc. więcej niż przed rokiem.

Przyczyn takiego wzrostu można wskazać kilka. Najważniejszą z nich są wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego z marca 2015 r., które narzuciły ubezpieczycielom nowe zasady likwidacji szkód: korzystniejsze dla kierowców, ale też bardziej kosztowne. Kilka miesięcy później ówczesny przewodniczący KNF, Andrzej Jakubiak, zasugerował towarzystwom korektę taryf, tak by stały się adekwatne do ryzyka i do ponoszonych przez firmy kosztów. Ubezpieczyciele zwracają też uwagę na wzrost udziału reasekuracji (czyli ubezpieczeń ubezpieczycieli) w składce przypisanej brutto, spowodowany większym ryzykiem prowadzonej działalności.