Atomowy problem francuskiej energetyki. Wyłączy polską atomówkę i przedłuży złote czasy polskiego węgla?

Marcin Kaczmarczyk
Aż 18 z 58 reaktorów, którymi zarządza EDF, największy francuski dostawca energii elektrycznej jest teraz wyłączonych. Francuzi spalają węgiel w tradycyjnych elektrowniach w tempie niewidzianym od lat 80. ubiegłego wieku.
FRANCE-POWER/
BENOIT TESSIER / REUTERS / REUTERS

EDF dostarcza prąd do około 88 proc. francuskich odbiorców. Aż w 75 proc. produkowany jest on w elektrowniach jądrowych. Zwykle dość starych – zbudowanych ponad 30 lat temu. Francuzi już pracują nad tym, by udział energetyki jądrowej w produkcji energii elektrycznej zmniejszyć – głównie poprzez rozwój nowych technologii produkcji energii z odnawialnych źródeł. I wiele wskazuje na to, że przez problemy techniczne, które dotknęły ostatnio francuskie elektrownie jądrowe, ten proces przyspieszy

Dodatkowo może to też wpłynąć na podejście do energetyki w Polsce – nasza miłość do węgla jako sprawdzonego źródła energii zostanie co najmniej podtrzymana.

Czytaj więcej: To może być rewolucja. We Francji budują drogę, która będzie produkować prąd

FRANCE-POWER/
FRANCE-POWER/BENOIT TESSIER / REUTERS / REUTERS

Agencja wykryła wadliwy materiał

Problemy EDF i współpracującej z koncernem również dużej i znanej spółki Areva specjalizującej się w budowie elektrowni atomowych zaczęły się już w 2015 roku. Inspektorzy francuskiego Urzędu Bezpieczeństwa Jądrowego (fr. Autorité de Sûreté Nucléaire- ASN) wykryli, że niektóre części nowo budowanego reaktora EPR najnowszej III generacji w elektrowni Flamanville 3 pod Cherbourgiem, głównie w generatorze pary – to jedna z najważniejszych części całego reaktora, są wykonane prawdopodobnie z niewłaściwej stali. Zawiera ona za dużo węgla – jest go o ponad 50 proc. więcej niż dopuszczają normy, przez co wykonane z niej części mogą pęknąć. Zwłaszcza, że mają pracować w bardzo wysokiej temperaturze.

Zarządzono więc dodatkowe testy i inspekcje. Co gorsza okazało się, ze stal użyta w konstrukcji generatora pary we Flamanville 3, mogła być również wykorzystana w innych działających już francuskich elektrowniach atomowych.

EDF wyłącza więc kolejne reaktory i przeprowadza zalecane przez nadzór testy. I koszty tych działań są gigantyczne. Wygaszenie reaktora zajmuje pół roku i kosztuje około150 mln euro. Do tego dochodzą dodatkowe koszty utraconych wpływów ze sprzedaży prądu. Potężne. EDF podał już, że w tym roku firma wyprodukuje tylko 378 TWh energii elektrycznej zamiast planowanych 417 TWh.

Francuzi przez dodatkowe przeglądy reaktorów i związane z tym ich wyłącznie zwiększyli już import prądu, a ich nieliczne już elektrownie węglowe pracują pełną parą.

ENERGY-STARTUPS/
ENERGY-STARTUPS/Jacky Naegelen / REUTERS / REUTERS

Superprojekt zagrożony. 9 lat opóźnienia

 

Problem z niewłaściwą stalą wykorzystaną do budowy generatorów pary we francuskich elektrowniach jądrowych podkopuje również zamierzenia Arevy i EDF dotyczące sprzedaży kolejnym krajom nowoczesnych reaktorów EPR.

Trwające już budowy elektrowni, w których mają być zainstalowane, znowu się wydłużają. A mówimy tu o budowach, które mają teraz opóźnienia liczone w latach i z budżetami, które dawno przebiły sufit.

Blok we Flamanville 3 miał zostać uruchomiony w 2012 roku kosztem 3,3 mld euro. Teraz mówi się, że budżet inwestycji przekroczono już trzykrotnie i po dodatkowych testach wiadomo już, że reaktor nie ruszy w planowanym ostatnio 2018 roku.

Jeszcze gorzej jest w fińskiej elektrowni jądrowej Olkiluoto 3, gdzie budowa, zaczęta w 2005 roku, miała zostać zakończona 2009 roku. Nowy reaktor miał kosztować około 3 mld euro. Będzie co najmniej trzy razy tyle i nie wiadomo kiedy ruszy. Dotrzymanie terminu końca 2018 roku jest mocno wątpliwe.

Czytaj więcej: Problemy z reaktorem EPR nie dotyczą USA i Chin. Tam uruchamiane są dużo szybciej niż w Europie nowe elektrownie atomowe.

To wszystko obserwowane również jest przez polskich polityków i energetyków. Prawdopodobnie problemy z francuskimi reaktorami najnowszej generacji zmniejszają szanse na jakiekolwiek przyspieszenie prac nad polską elektrownią atomową.

Energetyka węglowa przez kilkadziesiąt lat będzie więc w Polsce kwitła, jądrowa jej nie zagrozi. A postęp technologiczny związany np. z rozwojem technologii związanych z energetyką odnawialną można spokojnie ignorować, wprowadzając regulacje prawne w stylu ostatnich zmian dotyczących farm wiatrowych. Ich budowa została w Polsce, po wprowadzeniu dodatkowych obostrzeń, praktycznie sparaliżowana.

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”

Marcin Kaczmarczyk
Więcej o: