Czy budżet na 2017 r. został przyjęty zgodnie z prawem? Prezydent chce mieć na to papier

- Prezydent Andrzej Duda poprosił o analizy prawne dotyczące przyjęcia przez Sejm ustawy budżetowej na 2017 r. w Sali Kolumnowej Sejmu zamiast na Sali Plenarnej - poinformował dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski.

- Pan prezydent poprosił o analizy prawne dotyczące tego, co wydarzyło się w piątek - powiedział Magierowski, cytowany w Programie Pierwszym Polskiego Radia. Jak tłumaczy, taka decyzja jest podyktowana „kontrowersjami i komentarzami”, jakie wywołała sytuacja w Sejmie. - W zależności od tego, co z analiz prawnych wyniknie, w najbliższych dniach pan prezydent podejmie odpowiednie kroki – dodaje Magierowski.

Otwartym pozostaje pytanie, jakie "kroki" na podstawie analiz prawnych mógłby podjąć prezydent. W kwestii ustawy budżetowej nie przysługuje mu prawo do weta. W razie wątpliwości co do zgodności ustawy z Konstytucją, może zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego.

Kontrowersje wokół głosowania nad budżetem

Podczas głosowania nad przyszłorocznym budżetem w Sali Kolumnowej Sejmu mogło dojść do nieprawidłowości. Posłowie opozycji kwestionują możliwość właściwego zliczenia głosów, wskazują także, że podczas głosowania zabrakło kworum. Posłowie opozycji twierdzą, że nie byli wpuszczani na salę obrad, kontrowersje budzi fakt podpisywania list obecności przez niektórych posłów już po głosowaniach. Opozycja chce powtórzenia głosowania nad ustawą budżetową.

Czytaj też: Tak PiS głosował nad ustawą budżetową na 2017 rok? Zwróćcie uwagę na te puste rubryki z treścią poprawek

Niezależnie od tego, jakie kto ma zdanie na temat wydarzeń w Sejmie, kontrowersje wokół trybu przegłosowania ustawy budżetowej na 2017 r. i ogólnie gorące nastroje polityczne, generują dodatkowe ryzyka rynkowe. Przedłużający się chaos prawny wokół budżetu może mieć negatywne przełożenie na nastroje inwestorów do inwestowania w Polsce, nawet z obniżką ratingów włącznie.

Co więcej, pewnym czynnikiem ryzyka (choć raczej nierealnym) jest możliwość przedterminowych wyborów. Zgodnie z art. 225 Konstytucji, „jeżeli w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, Prezydent Rzeczypospolitej może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu”. Ministerstwo Finansów przekazało Sejmowi ustawę budżetową na 2017 r. pod koniec września. Zgodnie z harmonogramem prac nad ustawą budżetową na 2017 r., przedłożenie jej do podpisu prezydentowi zaplanowano na 31 stycznia 2017 r. 

Takie scenariusze na razie jednak nie spełniają się. Gospodarczy początek tygodnia po burzliwym weekendzie był bardzo spokojny.

Warto też pamiętać, że nawet w sytuacji, gdy budżet na dany rok nie zyskuje poparcia parlamentu, to nie oznacza to, że w finanse państwa wkrada się bałagan. Rząd bowiem wówczas prowadzi politykę w oparciu o swój projekt ustawy budżetowej.

Co jest w budżecie?

Zgodnie z uzasadnieniem do projektu ustawy budżetowej, szacowane dochody wyniosą w przyszłym roku 325,4 mld zł, a wydatki nie będą wyższe niż 384,8 mld zł. Oznacza to, że deficyt budżetowy nie przekroczy 59,3 mld zł. Wzrost gospodarczy zaplanowano w przyszłym roku na poziomie 3,6 proc., średnioroczną inflację na 1,3 proc., a nominalny wzrost wynagrodzeń ma wynieść 5 proc. Deficyt sektora finansów publicznych jest planowany na poziomie ok. 2,9 proc. PKB.

 

Więcej o: