Jutrzejszy dzień będzie bardzo pracowity dla łowców okazji. Ruszyły bowiem poświąteczne wyprzedaże.
Ofertą, która najbardziej rzuca się w oczy jest promocja Lidla. Sieć przeceniła wiele swoich produktów przemysłowych, niektóre są tańsze nawet o 70 procent. W niższych cenach znajdziemy pościele, odzież (na przykład kurtki, spodnie), poduszki, akcesoria łazienkowe, lampy, elektryczne szczoteczki do mycia zębów.
Czytaj też: Prezentów od Putina nikt zwracać nie będzie.
W sklepach będzie można kupić od środowego poranka m.in.: wkrętowiertarkę przecenioną ze 199 na 139 zł, klucze płaskooczkowe za 99 zł (zamiast 169 zł), podgrzewaną nakładkę na fotel samochodowy za 39 zł (przecena z 59 zł). Zaledwie 17 zł będzie kosztować maszynka bezprzewodowa do strzyżenia włosów. Frytkownicę przeceniono na 69 złotych. Tania będzie też golarka rotacyjna - 79 zamiast 119 zł. 70 procent przeceny obowiązuje oczywiście tylko na niektóre towary - jest nim skrzynka narzędziowa przeceniona z 14,99 na 4 złote. Sporo, bo z 22,99 na 6 zł, przeceniono też atrapę kamery. Niestety sprawdza się tu stara zasada: największe przeceny są na to, co jest najmniej przydatne.
Czytaj też: Pobojowisko w sklepach Lidla. Ludzie zwracali puste opakowania. Dlaczego?
Wyprzedaże pojawiają się niemal wszędzie, dlatego trzeba podchodzić do nich ostrożnie. Przed zakupem należy porównać ceny, by upewnić się, że u konkurencji nie są one bardziej atrakcyjne. Na przykład w Media Expert, gdzie ogłoszono czyszczenie magazynów, telewizor LG 58UH635V jest faktycznie sporo tańszy. Można go kupić za ok. 500 zł taniej od najniższej oferty w sieci. Kilka innych produktów, pomimo przecen, w innych sklepach można jednak nabyć nieco taniej.
W sieci jedną z najbardziej spektakularnych promocji rozpoczął sklep Nexterio. Obniżył ceny niektórych produktów o... 97 procent. Niestety i tu oferta traci nieco na atrakcyjności, kiedy przyjrzymy się jej bliżej. Najniższe ceny ustalono bowiem na płytki ceramiczne. Przykładowo panele podłogowe Linea Plus Kronopol kosztują jedyne 4,99 zł za metr kwadratowy zamiast 49 zł. Problem w tym, że kupić można zaledwie... 2,5 metra kwadratowego.
Łowcy okazji muszą zatem przygotować się do prawdziwej bitwy - towary w naprawdę atrakcyjnych cenach znikną w oka mgnieniu. Kto pierwszy ten lepszy.