Francja powróci do franka? Chce tego Marine Le Pen. Wybory za niespełna cztery miesiące

Marine Le Pen, szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego i kandydatka tej partii w tegorocznych wyborach prezydenckich we Francji, powiedziała w środę agencji Reuters, że Francja powinna wrócić do narodowej waluty. Le Pen będzie także optowała za powrotem Unii do ECU - czyli jednostki rozliczeniowej stosowanej przed wprowadzeniem euro.

Zdaniem Marine Le Pen, kraje strefy euro powinny powrócić do Europejskiego Systemu Walutowego. Obowiązujący w latach 1979-1998 mechanizm zawężał wahania kursów walut członków Wspólnoty Europejskiej. Obowiązywała wówczas też wspólna waluta ECU, oparta na koszyku walut konkretnych krajów. ECU nigdy nie miało postaci materialnej, była stosowana wyłącznie przy  realizacji międzynarodowych rozliczeniach finansowych. W 1999 r. zastąpiło ją euro.

- ECU funkcjonowało równolegle z narodową walutą. Takie rozwiązanie nie miałoby żadnych konsekwencji dla codziennego życia Francuzów – powiedziała Le Pen. - „Wąż walutowy” wydaje się sensowny - dodaje.

Le Pen zapowiedziała także, że jeśli wygra wybory prezydenckie, francuski dług publiczny zostanie denominowany do nowej waluty narodowej. Rezygnacja z euro na rzecz nowej waluty narodowej to postulat Le Pen już od dawna. Le Pen przekonuje, że wyjście ze strefy euro byłoby głównym krokiem prowadzącym do odzyskania przez Francję suwerenności.

Szefowa Frontu Narodowego ma zamiar prowadzić negocjacje z innymi krajami unijnymi, liczy, że znajdzie sojuszników wśród państwa targanych problemami ekonomicznymi. Le Pen potwierdziła też, że mogłaby kwestię wyjścia ze strefy euro poddać pod referendum. Jak wynika z sondaży cytowanych przez agencję Reuters, Francuzi chcą pozostać zarówno w strefie euro, jak i w Unii Europejskiej.

Nicolas Bay z Frontu Narodowego poinformował, że partia przystępuje do „drugiej fazy” tłumaczenia jak miałby funkcjonować nowy system. Z kolei ekonomista Frontu Narodowego Jean-Richard Sulzer wyjaśnił, że kurs nowej francuskiej waluty byłby usztywniony, ale dopuszcza „rzadkie korekcje”. – Kurs nie wahałby się każdego poranka, bo to powodowało wielką niestabilność dla naszych eksporterów - mówi Sulzer. Dodał też, że w nowym systemie każdy Francuz mógłby mieć dwie każdy kredytowe – we frankach i w ECU.

Tymczasem Marine Le Pen przyznała ostatnio w rozmowie ze stacją BFMTV, że brakuje jej sześciu milionów euro na kampanię prezydencką. Pożyczenia pieniędzy odmówiły jej francuskie banki, a bankowi First Czech-Russian Bank, w którym wcześniej Front Narodowy zaopatrywał się w pieniądze, Centralny Bank Rosji w lipcu ub. r. cofnął licencję. Le Pen zapowiedziała, że zwróci się o finansowanie do banków zagranicznych, w tym rosyjskich. Możliwa jest także pożyczka od firmy jej ojca, Jean-Marie Le Pena.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się 23 kwietnia, druga dwa tygodnie później. Jak wynika z aktualnych sondaży, Marine Le Pen weszłaby do drugiej tury, ale tam przegrałaby z konserwatystą Francois Fillonem. Ale wiadomo – sondaże na kilka miesięcy przed wyborami to żadna wskazówka.