Chińczycy mają dość tweetów Trumpa. "Twitter nie powinien być narzędziem polityki zagranicznej"

Prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych Donald Trump znany jest ze swojego bezpośredniego stylu wypowiedzi na Twitterze. Chiński rządowy serwis Xinhua dał do zrozumienia, że nie podoba im się taka metoda prowadzenia dyplomacji.
Artykuł w chińskiej gazecie: 'Trump używa pięści do rozmów'
Andy Wong (AP Photo/Andy Wong)

Rząd Chińskiej Republiki Ludowej w prosty sposób radzi sobie z niepożądanymi treściami w internecie: zablokował takie międzynarodowe serwisy jak YouTube, Facebook oraz Twitter. Użytkownikom niejednokrotnie udaje się jednak obchodzić zabezpieczenia. Tweety z Ameryki w jakiś sposób docierają też do chińskich decydentów, bowiem media wyraziły swoje oburzenie komentarzami Donalda Trumpa. W wypowiedziach o objętości do 140 znaków prezydent-elekt zdążył już skrytykować chiński handel w Tajwanem, a ostatnio stosunek Pekinu do Korei Północnej.

- Chiny pobierają od USA ogromną ilość pieniędzy i dóbr w całkowicie jednostronnym handlu, a nie pomogą z Koreą Północną. Wspaniale! - napisał 3 stycznia prezydent elekt.

Agencja prasowa Xinhua zdecydowanie skrytykowała wypowiedzi w podobnym stylu.

- Każdy o zdrowych zmysłach rozumie, że polityka zagraniczna nie jest dziecięcą zabawą, a tym bardziej nie jest tym samym co transakcje biznesowe - napisano w artykule. - Twitter nie powinien być narzędziem polityki zagranicznej.

Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Geng Shuang na oficjalnej konferencji prasowej zdementował zarzuty o wspieranie Korei Północnej. Według jego wypowiedzi działania rządu są "powszechnie znane", a "obie strony powinny unikać eskalacji".

Próby zniechęcenia Trumpa do komunikacji za pomocą Twittera prawdopodobnie nie odniosą jednak skutku. Jego sekretarz prasowy Sean Spicer na początku roku wyjaśnił, że media społecznościowe pozwalają mu utrzymywać kontakt z obywatelami.

Więcej o: