May zapowiedziała, że Wielka Brytania opuści wspólny rynek. Brytyjska premier jednoznacznie stwierdziła, że nie chce, by Wielka Brytania była „jedną nogą w Unii, a drugą poza nią”. Uznała, że Brytyjczycy opowiedzieli się za opuszczeniem Unii, dlatego w tej kwestii nie będzie kompromisów.
Wyjście ze wspólnego rynku będzie oznaczało rezygnację ze swobodnego przepływu pomiędzy Unią a Wielką Brytanią kapitału, towarów czy osób. Wielka Brytanii będzie miała pełną kontrolę nad swoimi granicami, także w kwestii politycy migracyjnej. May zapowiedziała kontrolę ruchu imigrantów, choć jednocześnie stwierdziła, że Wielka Brytania jest otwarta na imigrantów, szczególnie specjalistów. Zatem w tej kwestii nadal jest mnóstwo niewiadomych.
Wielkiej Brytanii nie będą też w przyszłości dotyczyć wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Jednocześnie May zapowiedziała, że ostateczne porozumienie z Unią Europejską dotyczącą Brexitu zostanie poddane pod głosowanie w obu izbach parlamentu. Te słowa rozbudziły nadzieje na to, że parlament będzie mógł odrzucić ustalenia między Wlk. Brytanią a Unią, i do Brexitu może w ogóle nie dojść. To dlatego po konferencji Theresy May funt zyskuje na wartości w stosunku m.in. do dolara, euro i złotego. Za brytyjską walutę Polacy znów muszą płacić ponad 5 zł - obecnie 5,04 zł.
Skok funta do dolara jest największy od 2008 roku.
Czytaj też: W poniedziałek, po plotkach o „twardym” Brexicie, funt był najtańszy od ponad 30 lat
Polscy przedsiębiorcy z Wielkiej Brytanii: Kraj powinien być otwarty dla chętnych do pracy