"Nowa fala kupujących zawitała na warszawską giełdę. Hossa trwa w najlepsze"

Ani Brexit, ani wybór Trumpa na prezydenta USA, ani nawet rok wyborczy w największych gospodarkach Europy nie odstraszają inwestorów giełdowych od zakupów akcji na giełdach. Optymizm na świecie przekłada się też na warszawski parkiet, gdzie czwartek był kolejnym bardzo mocnym dniem. Patrząc na WIG20, wzrosty na GPW trwają już trzeci miesiąc z rzędu, a tylko w tym roku indeks zyskał już ponad 9 proc.

- Nowa fala kupujących zawitała na warszawską giełdę. Indeksy mocno rosną i wyznaczają nowe kilkunastomiesięczne szczyty. Hossa trwa w najlepsze – napisał w komentarzu podsumowującym sesję Marcin Kiepas, główny analityk Fundacji FxCuffs.

I rzeczywiście, na „nową falę kupujących”, wskazuje też struktura dzisiejszych wzrostów. W górę, równo o ponad 2 proc. poszły bowiem wszystkie trzy główne indeksy naszego rynku: indeks 20 największych spółek - WIG20, indeks mniejszych spółek - mWIG40, oraz wskaźnik całego rynku - WIG. Warto też odnotować, że pierwszy z indeksów wyznaczył dziś nowe 16-miesięczne maksimum. W przypadku WIG- jest jeszcze lepiej, bo indeks ten znalazł się na poziomie najwyższym od maja 2015 r.

Banki najgorsze mają już za sobą?

Kiepas dodaje, że nasze "indeksy w górę ciągną przede wszystkim banki i spółki paliwowe. Impulsem do zwyżki tych pierwszych stały się opublikowane dziś rano wyniki Pekao SA. Wprawdzie wypracowany w 2016 roku zysk był zbliżony do prognoz (2,28 mld zł wobec 2,27 mld zł), ale bank zaproponował przeznaczenie niemal całego zysku na dywidendę, co daje 8,68 zł na jedną akcję. Istotne jest również to, że jest to już kolejny bank notowanych na giełdzie, który pozytywnie zaskakuje wynikami, przez co rodzi się przekonanie, iż sektor ten najgorsze ma już za sobą".

Dziś najwięcej z "bankowych akcji" zyskały Alior Bank (wzrost o ponad 6 proc.), mBank (ponad 4 proc.) i PKO (+3,5 proc.). Poza bankami mocno drożały też papiery Orange (+6,5 proc), Lotosu (+5,4 proc), i PGE (+4 proc.).

Mniejsze ryzyko polityczne

Eksperci zaznaczają też, że za czwartkową zwyżką w Warszawie stoją też pozytywne nastroje utrzymujące się na europejskich rynkach w związku ze zmniejszeniem ryzyka politycznego, np. coraz lepsze sondaże Marine Le Pen we Francji.

- Ostatnie dni stały pod znakiem rosnącego ryzyka politycznego, czego symbolem był zwiększający się spread pomiędzy oprocentowaniem francuskich obligacji wobec ich niemieckich odpowiedników. Dzisiaj ta różnica w rentowności się zmniejszyła i inwestorzy mogli odetchnąć z ulgą. Zwyżki nie były jednak spektakularne i tylko w przypadku francuskiego parkietu lekko przekraczały 1 proc. - czytamy w komentarzu Łukasza Bugaja DM BOŚ.

Uwaga na optymizm

Ta dzisiejsza jednomyślność inwestorów i coraz powszechniejszy optymizm mogą być jednak pewnym ostrzeżeniem dla chcących szybko zarobić. Dowód? Chociażby ubiegłotygodniowy wykres nastrojów przedstawiony przez serwis Qnews.pl:

Podobnie jest też na rynku w USA, gdzie nastroje inwestorów także są w okolicach swoich rekordowych poziomów. Nie jest więc wykluczone, że wkrótce na rynkach zobaczymy spadkową korektą. I chyba tylko korektę, bo jak dodaje Bugaj, "GPW nie przestaje zaskakiwać swoją siłą, gdzie korekty są nadzwyczaj krótkie i płaskie w swojej naturze, a apetyt na akcje wydaje się wciąż niezaspokojony".