Dochody budżetu na koniec pierwszego miesiąca tego roku sięgnęły niemal 37 mld zł. To ponad 11 proc. plan na cały rok. Wydatki zamknęły się w kwocie 30,2 mld zł. To z kolei niespełna 8 proc. planu całorocznego.
Ministerstwo Finansów się cieszy, bo te wyniki oznaczają, że dochody budżetu były o 1/5 wyższe niż w styczniu 2016 r. Największa różnica dotyczy VAT. Z tego podatku budżet dostał 22 mld zł, o 25 proc. więcej niż przed rokiem.
Ale eksperci studzą optymizm. Nie jest tak, że dochody z VAT wzrosły, bo nagle udało się uszczelnić system podatkowy, oszuści przestraszyli się fiskusa i przestali wyłudzać ten podatek.
- Dziwi mnie, że ktoś się dziwi wykonaniem budżetu w styczniu. W grudniu dochody z VAT spadły o połowę r/r, a w styczniu wzrosły o 25 proc. – zwrócił uwagę na Twitterze Adam Czerniak, główny ekonomista Polityka Insight.
- Wzrost dochodów VAT w styczniu był za mały by zrekompensować grudniowy spadek. Suma 12-miesięczna po styczniu niższa niż po listopadzie - to tweet platformy wizualizacji i analizy danych ekonomicznych SpotData.
Na ten rok rząd zaplanował w budżecie 143 mld zł z VAT. O ponad 17 mld zł więcej niż udało mu się zebrać w 2016 r. Ten plan budzi niepokój ekonomistów. Tym bardziej, że mimo szumnych zapowiedzi walki z wyłudzeniami VAT, w zeszłym roku nie udało się zebrać zaplanowanej kwoty tego podatku. Zamiast przeszło 130 mld zł, do budżetu trafiło trochę ponad 126 mld zł.
W styczniu jednak lepiej niż w tym samym miesiącu przed rokiem wyglądały też wpływy z innych podatków: akcyzy, PIT i CIT. Z podatku bankowego udało się uzyskać 0,4 mld zł.
Po stronie wydatków było spokojniej. Rząd wydał z budżetu niespełna 8 proc. kwoty zaplanowanej na cały rok.
Na cały rok rząd zapisał w budżecie rekordowe niemal 60 mld zł. Eksperci zwracają przy tym uwagę, że po stronie dochodów dopisał 10 mld zł z uszczelnienia podatków, przede wszystkim VAT. Ich zdaniem trudno będzie taką kwotę osiągnąć. A to może zagrozić realizacji budżetu. Tym bardziej, że rząd do maksimum dociążył go wydatkami związanymi z realizacją swoich obietnic wyborczych. Same tylko dodatki na dzieci z programu 500+ mają w tym roku kosztować astronomiczne 23 mld zł. Rząd liczy jednak, że dzięki pieniądzom unijnym, ruszą wreszcie inwestycje, że NBP wpłaci dużą kwotę ze swojego zysku i jakoś uda się budżet państwa poskładać.
Zobacz także WIDEO: M. Morawiecki: Należy wzmocnić Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, banki powinny płacić więcej