Władze Wenecji rozważają bilety wstępu do miasta

Napływ turystów do Wenecji jest tak duży, że proponuje się tam nie wpuszczać gości przyjeżdżających tylko na jeden dzień. Rozważane jest też wprowadzenie biletów wstępu do miasta.

Przy okazji rozpoczętego w sobotę karnawału w Wenecji po raz kolejny rozpoczęła się tam debata na temat ograniczenia liczby turystów przybywających do miasta.

Cześć środowiska związanego z turystyką jest zdania, że Wenecja nie jest w stanie wytrzymać napływu 30 mln osób przybywających do miasta św. Marka w związku z szaleństwami karnawałowymi. Wypełniają oni w tym czasie wszystkie place i zaułki.

Wenecja symbolem upadku?

Kilka dni temu dziennik "Corrieredella Sera" postawił tezę, że zatłoczona w sposób przesadny Wenecja jest symbolem upadku, do jakiego prowadzi niekontrolowana turystyka. Zdaniem autorów publikacji, zjawisko to zagraża dziedzictwu kulturowemu Włoch.

Proponuje się w związku z tym wprowadzić limity dla odwiedzających miasto turystów. Środowisko weneckich hotelarzy chce ograniczenia liczby osób, które przybywają do miasta na jeden tylko dzień. To największa grupa turystów.

W opinii prezesa stowarzyszenia hotelarzy Claudio Scarpa, w szczycie sezonu, kiedy przybywa tam najwięcej osób, powinno się wpuszczać tylko tych turystów, którzy mają zarezerwowany nocleg.

Burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro jest zdania, że turystyki nie powinno się demonizować. Przyznaje zarazem, że władze miasta mają kilka pomysłów, które mogłyby zmniejszyć problem ogromnej liczby turystów. Wśród nich są m.in. wprowadzenie biletów wstępu do miasta czy ograniczenie liczby ludzi wpuszczanych w rejon placu Świętego Marka, który pozostaje całkowicie zatłoczony przez większą część roku.

Ograniczenia dla turystów coraz częstsze

Pomysły ograniczenia liczby turystów pojawiają się w wielu miastach na świecie. Potrzebę wprowadzenie limitów liczby turystów w niektórych popularnych miejscach widzi aż trzy czwarte menedżerów branży turystycznej.

Na taki krok zdecydowały się już m.in. władze Tajlandii (część mniejszych wysp), Peru (Machu Pikchu), regionu Cinque Terre we Włoszech czy Rzym (od stycznia 2018 roku autokary nie będą mogły wjeżdżać do ścisłego centrum Wiecznego Miasta).