Rząd chce zmian w ustawie "Solidarności" ws. zakazu handlu w niedziele

Jak już pisaliśmy, rząd Beaty Szydło ma problem z obywatelskim projektem NSZZ "Solidarność", zakładającym zakaz handlu w niedziele. W dzisiejszym oficjalnym stanowisku tylko to potwierdził.

Z dzisiejszego komunikatu dotyczącego zakazu handlu w niedziele Solidarność, popierająca od początku rząd Beaty Szydło, może nie być zadowolona. Rada Ministrów rekomenduje wyraźne ograniczenie skali zakazu dla sklepów w stosunku do tego, czego chcą związkowcy.

Sprawdziliśmy, co dokładnie nie podoba się ministrom w obywatelskim projekcie.

Szereg wątpliwości

Po pierwsze, rząd stwierdza, że projektowana ustawa o zakazie handlu wykracza znacznie poza powszechne rozumienie zjawiska, które w odbiorze społecznym kojarzone jest głównie z wykonywaniem pracy w niedziele w dużych placówkach handlowych przez osoby mające status pracownika. Istotne jest więc rozważenie, na ile słuszne, uzasadnione ekonomicznie i społecznie, a także oczekiwane przez obywateli jest przyjęcie bardzo szerokich rozwiązań dotyczących zakazu niedzielnego handlu.

W ocenie rządu, ingerencja ustawodawcy w zasady funkcjonowania placówek handlowych powinna zaś zmierzać do pogodzenia interesów różnych środowisk, przedstawiających z jednej strony argumenty natury ekonomicznej - przemawiające za jak najmniejszą zmianą obecnych zasad swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej, z drugiej zaś - podkreślające kulturowe i światopoglądowe aspekty niedzieli wolnej od pracy.

Istotne jest także - napisał rząd - aby nowe przepisy były jasne i nie budziły wątpliwości interpretacyjnych. Powinny one zatem jasno określać zasadę, a także w sposób przejrzysty wyjątki od niej. - Zbyt skomplikowane formułowanie licznych wyjątków od zakazu handlu w niedziele, jak również dopuszczenie takiego handlu w określonych przypadkach, np. za zgodą zatrudnionego - może stanowić źródło konfliktów i sporów. Nie będzie to sprzyjać procesowi akceptacji społecznej dla tak istotnych rozwiązań prawnych - napisano.

Mogą być zbyt daleko idące konsekwencje

W opinii rządu spod zakazu handlu w niedzielę powinni być wyłączeni m.in. operatorzy pocztowi oraz wszystkie podmioty uczestniczące w żegludze śródlądowej, a także takie gałęzie gospodarki morskiej jak rybactwo śródlądowe, rybołówstwo morskie czy przetwórstwo produktów rybnych (przede wszystkim centra pierwszej sprzedaży ryb). Zdaniem rządu, zbyt szeroko zdefiniowane jest pojęcie "centrum logistyczne". Jego konsekwencją może być np. wstrzymanie pracy portu morskiego. Niezrozumiałe jest także pozbawianie pasażerów podróżujących np. pociągami możliwości zakupu posiłku w przypadku, gdy podróż przypada w niedzielę.

- Spod zakazu handlu należałoby więc wyłączyć wszystkie obiekty handlowe znajdujące się na terenie punktów obsługi pasażerów, tj. lotnisk, portów morskich, dworców kolejowych i autobusowych, bez względu na ich powierzchnię handlową. Rząd dostrzega także m.in. negatywne skutki społeczne objęcia ustawą takich placówek jak zakłady pogrzebowe i kwiaciarnie - czytamy w komunikacie.

Problem z zakupami online i etapowe wprowadzenie zmian

Istnieją również niejasności odnośnie zakupów internetowych w niedziele. Zdaniem rządu, projektowane przepisy powinny być tak przeredagowane, aby wprost i całkowicie wyłączały handel w internecie spod wprowadzanego zakazu.

Rada Ministrów ocenia także, że rozważyć należy etapowe wprowadzanie zmian. Umożliwiłoby to bieżącą analizę skutków społecznych i ekonomicznych nowych rozwiązań – napisano w komunikacie.

Ponadto rząd uważa, że przewidziane w projekcie sankcje są nadmiernie surowe w stosunku do dobra, jakie ma podlegać ochronie.

Czego chce NSZZ "Solidarność"?

Przypomnijmy, że zgodnie z obywatelską propozycją, zakaz handlu w niedziele miałby dotyczyć większości placówek handlowych. W projekcie wpisano pewne odstępstwa. Handel mógłby odbywać się jedynie w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca. W wigilię Bożego Narodzenia (chyba, że przypada w niedzielę) oraz w Wielką Sobotę "handel oraz wykonywanie innych czynności sprzedażowych" mogłoby się odbywać do godz. 14:00. Projekt przewiduje też odpowiedzialność karną za złamanie zakazu handlu - chodzi tu o grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

***

Jak nie popełniać błędów w biznesie i co trzeba robić żeby się udało? Kręgliccy: Mieliśmy wielkiego farta. Pod koniec lat 90. restauracja zwracała się nawet w trzy miesiące [NEXT TIME]