Polacy zainwestują w konkurenta Biedronki ponad półtora miliarda złotych

Spółka Dino Polska, operator sieci supermarketów Dino, idzie na giełdę. Dziś ustalono cenę w ofercie publicznej akcji. Dla inwestorów indywidualnych wyniesie ona 33,50 zł, a dla instytucjonalnych 34,50 zł. Oznacza to, że rywal Biedronki może pozyskać z rynku nawet 1,6 mld zł. W efekcie, będzie to największy debiut giełdowy od 2013 roku, kiedy na GPW weszła państwowa Energa .

Skąd taka różnica w cenie dla poszczególnych transz? - Podczas roadshow spotkaliśmy się z ponad setką inwestorów instytucjonalnych w Warszawie, Londynie i innych miastach Europy oraz około 40 funduszami w Stanach Zjednoczonych. Spotykaliśmy się z dużymi, renomowanymi inwestorami instytucjonalnymi. Zainteresowanie naszą ofertą publiczną było bardzo duże, co przełożyło się na ustalenie ostatecznej ceny akcji dla inwestorów instytucjonalnych na poziomie wyższym od ceny maksymalnej - wyjaśnia prezes Dino Polska S.A. Szymon Piduch.

Liczba akcji w ofercie to 48,04 mln, z czego dla inwestorów instytucjonalnych 45,45 mln, dla indywidualnych 2,40 mln, a dla menedżerów 182 tys. Przydział akcji przewidziano na 12 kwietnia, debiut - na około 21 kwietnia.

Przy tak ustalonej dla cenie dla inwestorów instytucjonalnych wartość oferty Dino Polska wyniesie blisko 1,65 mld zł, a kapitalizacja spółki po jej przeprowadzeniu - 3,4 mld zł.

Sprzedającym akcje jest spółka z siedzibą w Luksemburgu (sprzedaje wszystkie posiadane papiery) należąca do funduszu zarządzanego przez jedną z największych firm inwestycyjnych private equity (inwestycje w spółki niepubliczne) w Europie Środkowo-Wschodniej, Enterprise Investors.

1,2 tys. sklepów do końca 2020 roku

Celem Grupy Dino Polska jest utrzymanie wysokiego tempa wzrostu, czyli powiększanie swojej sieci sprzedaży. Rozwój i ekspansja ma być zauważalna przede wszystkim na północy i wschodzie Polski.

Dino Polska chce utrzymać wysokie tempo otwierania nowych sklepów, tak jak to miało w ubiegłym roku, kiedy powstało 117 nowych placówek. Priorytetem grupy jest przekroczenie 1200 sklepów do końca 2020 roku. Firma planuje wchodzić ze swoimi sklepami w nowe rejony kraju. Taką strategię zapowiedział prezes Szymon Piduch. Chce, aby jego sieć sklepów była w każdej gminie Polski.

Sieć Dino Polska zatrudnia 10,6 tys. pracowników i liczyła 628 supermarketów na koniec 2016 roku, w stosunku do 511 rok wcześniej i 410 pod koniec 2014 roku.

Dziś Dino jest zlokalizowana głównie w zachodniej części kraju.

Spore zyski

Ile już zarabia Dino? Sporo. W ubiegłym roku spółka zarobiła na czysto 151,2 mln zł zysku netto (wzrost o 23,7 proc. w stosunku do danych z 2015 roku) przy przychodach na poziomie niecałych 3,4 mld zł.

Do Biedronki jeszcze dużo brakuje Mimo ambitnych planów i wielkich już przychodów do Biedronki polskiej sieci jeszcze sporo brakuje. Grupa Jeronimo Martins, właściciel Biedronki, miała pod koniec grudnia ubiegłego roku 2722 sklepy nad Wisłą. Ich łączna sprzedaż wyniosła w ubiegłym roku 9,78 mld euro – ponad 42 mld zł.

***