Aż 2/3 portali turystycznych wprowadza swoich klientów w błąd. KE: to musi się zmienić

Daniel Maikowski
Reklamowanie ofert, które nie istnieją, doliczanie dodatkowych opłat, a także wprowadzanie w błąd co do ostatecznej ceny wycieczki. Komisja Europejska ma sporo do zarzucenia internetowym portalom turystycznym.

Coraz większe liczba osób planuje swój wakacyjny wyjazd w internecie. Niestety okazuje się, że portale turystyczne nie zawsze grają z nami w sposób uczciwy. Często okazuje się bowiem, że cena za dwutygodniowy wyjazd do Hiszpanii, którą zobaczymy na stronie głównej takiego portalu, ma niewiele wspólnego z finalną ceną usługi.

Komisja Europejska wraz z organami odpowiedzialnymi za ochronę konsumentów na terenie państw członkowskich UE, Norwegii oraz Islandii postanowiła przetestować aż 352 serwisy turystyczne oraz porównywarki ofert, które świadczą usługi w Europie.

Wnioski? Dość szokujące. Okazuje się, że 235 (czyli 2/3) badanych stron wprowadza swoich klientów w błąd w kwestii ostatecznej ceny wyjazdu. Najcześciej polega to na tym, że w trakcie procesu rezerwacji do oferty dodawane są dodatkowe, a zarazem obowiązkowe usługi, które znacząco wpływają na ostateczny koszt wycieczki.

To jednak nie wszystko:

- w 32,1 proc. przypadków cena oferty wyświetalana na stronie porównywarki cenowej nie odzwierciedlała ceny na stronie serwisu turystycznego;

- w 30 ,1 proc. przypadków klienci nie byli informowani, w jaki sposób została obliczona ostateczna cena wyjazdu;

- w 20,7 proc. przypadków strony wyświetlały oferty, z których klienci nie mogli nawet skorzystać.

- w 21,3 proc. przypadków strony prezentowały opinie klientów w sposób mało transarentny lub budzący wątpliwości co do ich uczciwości.

"Internetowe serwisy turystyczne muszą przestrzegac europejskich prawa konsumenta, podobnie jak robią to tradycyjne biura podróży" - podkreśla Vera Jourová, komisarz ds. sprawiedliwości, spraw konsumenckich i równości płci w UE. "Konsumenci zasługują na taki sam zakres ochrony zarówno online, jak i offline" - dodaje Jourová.

Teraz właściciele 235 portali turystycznych, które naruszają te zasady, będą musieli skorygować wszelkie nieprawidłowości. W innym wypadku organy odpowiedzialne za ochronę praw konsumenckich mogą nałożyć na nie odpowiednie kary. W przypadku Polski takim organem jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Czytaj też: Założyciel Fly4free.pl: Gdybym tę decyzję podjął wcześniej, fly4free.pl najprawdopodobniej byłoby najbardziej znanym serwisem w Europie