Astronomiczna kwota wydatków państwa. Wiemy, na co idą nasze podatki. Konkretnie

Piotr Skwirowski
Najwięcej płacimy na emerytury i renty. Dalej są służba zdrowia i edukacja. W zeszłym roku wydatki państwa w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosły 20 214 zł.

Państwo nie ma swoich pieniędzy. Wydaje to, co ściągnie od obywateli. Oraz to, co na ich konto pożyczy. W zeszłym roku wydatki państwa zbliżyły się do 800 mld zł. To astronomiczna kwota. Dla większości z nas niewyobrażalna. Dlatego od sześciu lat fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza przedstawia wydatki państwa w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Tak jest bardziej czytelnie.

W piątek, na pięć dni przed końcem rozliczeń z fiskusem z podatku od dochodów osobistych za 2016 r., FOR rozdawała pod jednym z urzędów skarbowych w Warszawie „Rachunki od państwa Rzeczpospolita Polska za wydatki w roku 2016”.

Wydatki ciągle rosną

FOR policzyła, że przeciętnemu Kowalskiemu za zeszły rok państwo wystawiło rachunek na wotę 20 214 zł. To o 2 196 zł więcej niż 6 lat temu. - W 2011 roku, kiedy przygotowywaliśmy pierwszą edycję „Rachunku od Państwa”, wydatki publiczne w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynosiły 18 018 zł – przypomina fundacja. Z jej wyjaśnień wynika, że część tego wzrostu (ponad 820 zł) to efekt rosnących cen. Większa część wzrostu (prawie 1400 zł) to jednak realny wzrost wydatków. - Pozytywna jest jednak tendencja stopniowego spadku wielkości wydatków publicznych do PKB. W 2011 roku wynosiły 43,8 proc. PKB, a w 2016 roku 41,2 proc. PKB – zauważa FOR. - Niestety w 2016 roku był to wynik spadku publicznych inwestycji - dodaje.

Mała wiedza o wydatkach państwa

Badanie przeprowadzone na zlecenie FOR pokazało, że 95 proc. Polaków nie wie, jakiej wielkości są wydatki państwa, a zdecydowana większość nie zna również ich struktury.

Tylko 4 proc. ankietowanych poprawnie wskazało wielkość wydatków państwa, 65 proc. w ogóle nie udzieliło odpowiedzi, a 27 proc. sądziło, że wydatki państwa są dwukrotnie niższe, niż w rzeczywistości. Ponad jedna czwarta badanych uważa, że wydatki na administrację są największe państwa. W rzeczywistości stanowią tylko 5 proc., czyli niemal 6 razy mniej niż emerytury i renty, które z kolei stanowią największy wydatek państwa.  

- Niska świadomość Polaków o wydatkach publicznych ma poważne konsekwencje dla życia politycznego i gospodarczego kraju, zwłaszcza przy okazji wyboru władz – uważa FOR. I tłumaczy, że na przykład brak wiedzy o tym jak dużo wydajemy na renty i emerytury sprawia, iż nie ma powszechnej krytyki dalszego zwiększania tych wydatków, choćby poprzez obniżanie wieku emerytalnego czy wprowadzenie 13-stej emerytury. - Z kolei wiara, że tak wiele wydajemy na administrację sprawia, że wyborcy ulegają złudnym hasłom, iż kosztowne obietnice polityków mogą być sfinansowane z obniżenia kosztów działania administracji – twierdzi fundacja.

Jak państwo wydaje nasze pieniądze

Z „Rachunku od Państwa” wynika, że w 2016 r. emerytury i renty, edukacja oraz służba zdrowia łącznie pochłonęły ponad połowę wydatków państwa. Z 20 214 zł wydatków przypadających na przeciętnego obywatela najwięcej pochłonęły:

* Emerytury i renty - 6345 zł
* Edukacja - 2365 zł
* Opieka zdrowotna - 2207 zł
* Pomoc społeczna - 1676 zł (w tym 448 zł programu Rodzina 500+)
* Transport - 1638 zł
* Wojsko, policja, więzienia, sądy - 1407 zł
* Administracja - 1072 zł
* Odsetki od długu publicznego - 818 zł

FOR ocenia, że największe zmiany w stosunku do lat poprzednich spowodowały wprowadzenie programu Rodzina 500+ i spadek kosztów obsługi długu oraz przeszacowanie wydatków na transport. Program został przy tym wprowadzony w kwietniu 2016 roku i dopiero w 2017 roku będzie w pełni widoczny w „Rachunku od Państwa”. Natomiast koszty obsługi długu spadają od 2013 roku, co wynika m.in. z niskich stóp procentowych w światowej gospodarce.

***

Zobacz też: Prezes Rainbow: Firmy stają się nieefektywne, jeśli wszystko spoczywa na rękach prezesa [NEXT TIME]