Spadek miał miejsce we wszystkich województwach, a w urzędach pracy w całym kraju zarejestrowanych było 1,25 mln osób, czyli o 71,9 tys. (5,4 proc.) mniej niż w marcu tego roku i aż o 269,5 tys. mniej niż rok temu (17,7 proc.).
Według prognoz ministerstwa, na koniec roku stopa bezrobocia powinna wynieść 7 proc.
Dane są jak widać bardzo dobre, ale w dzisiejszym komunikacie resort zauważa też, że liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji pod koniec kwietnia wyniosła 132,5 tys. - To spadek o 37,4 tys. w porównaniu z marcem, ale nie jest to wcale sytuacja wyjątkowa. Spadek liczby ofert w kwietniu przy ich wzroście we wcześniejszych miesiącach występował co roku od 2009 do 2015 roku. Co prawda rok temu w kwietniu przybyło ofert pracy, ale był to wzrost minimalny - zaledwie o 326 wakatów – czytamy w informacji.
Z kolei analitycy mBanku zwracają uwagę, że ostatnia seria spadków stopy bezrobocia w Polsce jest drugą najdłuższą od 1995 roku.
Coraz lepsze dane dane z rynku pracy i rosnące w wynagrodzenia przyczyniają się do poprawy naszego z niej zadowolenia.
Z badania przeprowadzonego w pierwszym kwartale tego roku przez międzynarodową firmę rekrutacyjną Michael Page wynika, że Polacy są zadowoleni z warunków zatrudnienia na równi z Belgami i Holendrami. Wyprzedzają nas jedynie Szwedzi oraz Niemcy.
Wartość wskaźnika zadowolenia z pracy dla Polski wzrosła o 3 punty procentowe w porównaniu do minionego kwartału, oraz o 2 punkty względem analogicznego okresu z 2016 roku. Oznacza to, że 58 proc. ankietowanych nie ma powodów do narzekań.
***