"Historyczny dzień", kolejny kraj rezygnuje z atomu. Co na to Polska?

W niedzielnym referendum Szwajcarzy poparli nową strategię energetyczną, zakładającą odejście od elektrowni jądrowych i rozwój odnawialnych źródeł energii.
Szwajcaria
Gian Ehrenzeller

Stopniową rezygnację Szwajcarii z energii jądrowej poparło 58,2 procent głosujących. Rządowa strategia do 2050 roku przewiduje miliardy dotacji na energię odnawialną, zakaz budowy elektrowni jądrowych oraz wycofanie się z pięciu istniejących elektrowni, które produkują około jednej trzeciej energii elektrycznej w tym kraju. Zamknięcie pierwszej elektrowni jądrowej zaplanowano już w 2019 roku.

Szwajcarski rząd chce zwiększyć moc uzyskiwaną z elektrowni wodnych, słonecznych, wiatrowych oraz w większym stopniu wykorzystać energię geotermalną i biomasę.

- To historyczny dzień dla kraju. Szwajcaria wreszcie wejdzie w XXI wiek, jeśli chodzi o energię - powiedziała deputowana Zielonych Adele ThorensGoumaz.

Oczekuje się, że nowa ustawa wejdzie w życie na początku 2018 r.

150 zł na rok

Zdaniem minister energii Doris Leuthard, plan będzie kosztował przeciętną szwajcarską rodzinę około 40 franków (około 150 zł) rocznie. Co innego twierdzą krytycy zmian. Stanowiąca największą siłę w parlamencie populistyczna Szwajcarska Partia Ludowa (SVP) ostrzega, że rachunki za energię mogą wzrosnąć o dodatkowe 3 200 franków szwajcarskich (ponad 12 tys. zł) na cztery osoby rocznie.

Zdaniem SVP, przejście na OZE będzie zbyt kosztowne, spowoduje większą zależność od importowanej energii elektrycznej i może zniekształcać krajobraz większą liczbą turbin wiatrowych i paneli słonecznych.

Kto nie zbuduje elektrowni atomowej?

Decyzja Szwajcarów nie jest odosobniona. Zapowiedzi odchodzenia od energii jądrowej obserwuje się w całej Europie, to efekt katastrofy w japońskiej Fukushimie w 2011 roku.

Niemcy ogłosiły zamknięcie wszystkich elektrowni jądrowych do 2022 r. Z budowy elektrowni atomowych zrezygnowały kraje, które do tej pory ich nie miały, jak Dania, Grecja, Luksemburg i Portugalia. Na liście jest też Austria, gdzie taki obiekt powstał, ale nie został uruchomiony oraz kraje korzystające z atomówek: Hiszpania, Włochy, Belgia i Niemcy.

W Polsce mapa drogowa

Jak po grudzie idą prace nad budową elektrowni atomowej w Polsce. Pierwsze decyzje w tej sprawie podjęto w 2014 roku, gdy rząd PO-PSL opracował mapę drogową. Uruchomienie pierwszych bloków jest jednak ciągle odsuwane w czasie, a obecna ekipa rządowa cały czas akcentuje znaczenie węgla dla polskiej gospodarki.

Ciągle nie rozstrzygnięta jest kwestia finansowania pierwszej polskiej elektrowni atomowej, która według szacunków kosztowałaby od 40 mld do 60 mld zł. Kilka dni temu minister energii Krzysztof Tchórzewski powiedział, że decyzja w sprawie ewentualnej budowy może zapaść przed końcem tego roku.

***

Więcej o: