MRPiPS informuje, że z 500 plus korzysta łącznie 2,6 mln rodzin, pieniądze są przekazywane na ponad 3,9 mln dzieci.
W tegorocznym budżecie na program 500 plus zapisano 23,1 mld zł. Już wiadomo, że ta kwota jest nierealna. Według ostatnich szacunków minister rodziny Elżbiety Rafalskiej, włącznie z kosztami obsługi program będzie kosztował w tym roku ok. 24,5 mld zł. To i tak nie najwyższa prognoza, bo minister finansów Mateusz Morawiecki nie wykluczał nawet całorocznego wydatku na poziomie 25 mld zł. Ale w rządzie nie słychać głosów paniki z tego powodu – wiadomo, że program 500 plus ma absolutny priorytet, i pieniądze na niego po prostu muszą się znaleźć.
O ile 500 plus w wersji PiS jest tworem w zasadzie skończonym (ewentualne zmiany, np. waloryzacja progu dochodowego czy doprecyzowanie problematycznych przepisów, nie będą rewolucją), o tyle swoje pomysły na organizację modelu świadczeń dla rodzin sygnalizują partie opozycyjne.
Platforma Obywatelska zamarzyła, aby zlikwidować ograniczenie dochodowe dotyczące 500 plus na pierwsze dziecko. Program miałby objąć wszystkie dzieci bez wyjątku. Problem w tym, że takie rozwiązanie kosztowałoby właściwie drugie tyle co obecny kształt 500 plus. Jednocześnie świadczenie miałoby zostać ograniczone wyłącznie do rodzin, w których przynajmniej jeden z rodziców pracuje lub szuka pracy.
Tymczasem Nowoczesna program 500 plus chciałaby całkowicie zlikwidować. Tłumaczy, że jest niesprawiedliwy, bo „blisko połowa dzieci nie dostaje pieniędzy” oraz „promuje wielodzietne rodziny zamożne”. Partia chciałaby też, podobnie jak Platforma, stawiać na aktywizację zawodową Polaków. - Patologią obecnego systemu socjalnego jest, że dzisiaj są osoby, które pobierają 4 – 5 tys. zł, a nawet 8 - 9 tys. zł z systemu socjalnego co miesiąc. Takim osobom nie opłaca się iść do pracy - mówiła Paulina Hennig-Kloska, rzeczniczka Nowoczesnej.
Jeszcze przed wakacjami Nowoczesna chce więc przedstawić projekt ustawy dotyczącej programu „Aktywna Rodzina”. Miałby on zastąpić świadczenie pieniężne 500 plus ulgą podatkową (3 tys. zł rocznie na każde dziecko, z pierwszym włącznie). W efekcie rodzic zapłaciłby niższy podatek lub otrzymał zwrot z urzędu skarbowego. Program byłby więc adresowany wyłącznie do rodzin, w których przynajmniej jeden z rodziców pracuje – inne rodziny miałyby być wspierane poprzez „inne formy pomocy społecznej”.
Program „Aktywna Rodzina” miałby objąć zarówno osoby płacące podatek dochodowy, jak i podatek rolny. Nowoczesna proponuje „odcięcie” na poziomie pierwszego progu podatkowego (czyli rocznych dochodów na poziomie 85 528 zł), jednak osoby zarabiające nie traciłyby automatycznie prawa do całej ulgi, ale wyłącznie do jej części w ramach zasady „złotówka za złotówkę”. Pieniądze miałyby być wypłacane na podstawie rozliczenia podatku z zeszłego roku, tak, aby nie trzeba było czekać roku na świadczenie.
Według szacunków Nowoczesnej, program łącznie wsparłby rodziny z ok. 6 mln dzieci, miałby kosztować ok. 18 mld zł rocznie.