To już 24 Dzień Wolności Podatkowej w naszym kraju. Centrum im. Adama Smitha, które go ogłasza tłumaczy, że jest to symboliczny sposób na pokazanie Polakom, jaką część ich rocznych zarobków zabiera państwo. Wyznaczając dzień Wolności Podatkowej Centrum wylicza jaki procent PKB stanowią wszystkie wydatki publiczne. To co wyjdzie przykłada do kalendarza. I mierzy jaka część roku odpowiada wyliczonemu wcześniej procentowi. - Dzień Wolności Podatkowej 2017 przypada na 161 dzień roku, czyli 9 czerwca. Od tego dnia przestajemy pracować dla rządu i zaczynamy symbolicznie pracować już dla siebie – ogłosiło Centrum im. Adama Smitha.
To jednak o 6 dni wcześniej niż przed rokiem. I w ogóle najwcześniej w historii Dni Wolności Podatkowej w Polsce. – Przyczyna wcześniejszego święta podatników tkwi w niezrealizowaniu przez rząd części wydatków zaplanowanych na 2016 r. W związku z tym mamy niższy punkt odniesienia dla wzrostu wydatków w 2017 r. W efekcie wydatki planowane na lata 2016 i 2017 są dość podobnej wysokości. Jednocześnie mniejszy od spodziewanego udział wydatków publicznych w PKB pozwolił przedsiębiorcom na podjęcie działań dostosowujących ich produkcję do rzeczywistych potrzeb rynkowych, co wpłynęło na zauważalne odbicie wzrostu gospodarczego w 2017 r. Opóźniony o rok wzrost wydatków publicznych w stosunku do wyższego PKB musiał dać wcześniejszy Dzień Wolności Podatkowej – tłumaczył w czwartek prezydent Centrum Andrzej Sadowski.
Jego zdaniem również w 2017 r. rząd ma wielomiliardowe rezerwy finansowe, których nie musi wydawać. - Jeżeli z tych czy innych względów ograniczy on wydatki, to będzie to korzystne dla większego wzrostu PKB. Tak jak sprzyjająca dla poziomu życia i rozwoju okazała się deflacja, którą straszono Polaków jak co najmniej czyśćcem na ziemi, tak i mniejsze wydatki rządowe są również dobrodziejstwem – mówił Sadowski. - Ograniczenie wydatków rządowych oraz obciążeń podatkowych dałoby z jednej strony powrót do sytuacji sprzed 2008 r. i ponad 6-proc. dynamikę PKB, z drugiej zaś większe wpływy budżetowe - dodał.
- Obecny system podatkowy jest tak skomplikowany i tym samym pełen luk, że tylko powszechna uczciwość Polaków sprawia, iż rząd ma jeszcze jakiekolwiek dochody z tytułu podatków – przekonywał tymczasem Robert Gwiazdowski, przewodniczący Rady Centrum im. Adama Smitha.
Z kolei Paweł Budrewicz, ekspert Centrum mówił, że „zawsze odczuwa radość, kiedy rząd zapowiada uszczelnianie systemu podatkowego. Bo to oznacza, że nadal ludzie są mądrzejsi od systemu i nie dają zabrać sobie wszystkiego”. - Gdyby jednak system podatkowy był prosty, przejrzysty i nie obciążał pracy najemnej, nie byłoby okazji do jego „rozszczelniania”. Ludzie chcą być fair, także wobec państwa, ale przede wszystkim myślą o utrzymaniu rodziny. System podatkowy nie powinien utrudniać ludziom ani pracy, ani dbania o rodzinę – przekonywał ekspert.
Centrum zaleca rządowi, by przyjrzał się jak na finanse i gospodarkę Rumunii podziałała obniżka podatków. Mocno spadły tam przede wszystkim stawki VAT. Na przyszły rok planowana jest dodatkowo potężna podwyżka kwoty wolnej i obniżka PIT. – Obniżenie VAT przełożyło się na zwiększenie wpływów budżetowych. Tak to działa – mówił Andrzej Sadowski. Dodał, że dzięki obniżce podatków Rumunia zanotowała największą dynamikę PKB w Unii Europejskiej.
Według Centrum im. Adama Smitha idea Dnia Wolności Podatkowej narodziła się w Stanach Zjednoczonych. Pierwszy raz został on obliczony w 1900 r. i przypadł na koniec stycznia.