Mateusz Morawiecki ma powody do zadowolenia. Majowy deficyt budżetowy najniższy w historii

Ministerstwo Finansów opublikowało dziś informację o sytuacji budżetu państwa po pięciu miesiącach tego roku. I jak można się było spodziewać, po raportowanych wcześniej wzrostach wpływów z podatków, dane te są wyśmienite - deficyt jest najniższy w historii.
Wicepremier i minister rozwoju w rządzie PiS Mateusz Morawiecki
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Konkretnie jest to jedynie 0,2 mld zł. To tylko 0,3 proc. rocznego planu zapisanego w ustawie budżetowej na ten rok.

Tak dobry wynik, to przede wszystkim zasługa wzrostu dochodów z podatków, w tym głównie z VAT, które rosną już od kilku miesięcy.

Jak podaje Ministerstwo Finansów w komunikacie w okresie styczeń - maj 2017 r. dochody z podatku VAT były wyższe w ujęciu rocznym o 30 proc., czyli ok. 15,9 mld zł. O ponad 14 proc., czyli 1,9 mld zł wzrosły natomiast dochody z podatku CIT, a o 7,4 proc., czyli ok. 1,4 mld zł z PIT. Całościowo, dochody budżetu wyniosły 143 289,1 mln zł (44 proc. planu na ten rok), a wydatki - 143 492,1 mln zł (37,3 proc.). Dało to deficyt w wysokości 203 mln zł, czyli 0,3 proc. z zaplanowanych na cały rok 59,3 mld zł.

Analitycy mBanku napisali na Twitterze, że "tak mały deficyt po maju (ledwie 200 mln zł) to rzecz bez precedensu w polskiej polityce fiskalnej".

Ich zdaniem, nie jest wykluczone, iż w czerwcu lub lipcu, po wpłacie do budżetu zysku Narodowego Banku Polskiego za zeszły rok (ok. 9 mld zł) deficyt może zmienić się nawet w nadwyżkę.

I choć część ekspertów zwraca uwagę, że wzrost z dochodów z VAT wynika po części z zabiegów technicznych, jak np. przyspieszony grudniowy zwrot dla firm czy zmiana sposobu rozliczeń z nimi na miesięczne, to i tak wynik jest imponujący.

Więcej o: