Odważna deklaracja wicepremiera Morawieckiego. Widać, że spodziewa się podatkowego rekordu

Rafał Hirsch
Wicepremier Mateusz Morawiecki powiedział w Szczecinie, że dochody budżetowe z podatku VAT wzrosną w tym roku dwucyfrowo. Jego zdaniem możliwy jest wzrost o 15 do 18 procent.

Nawet wzrost dochodów z VAT o 15 procent byłby przyrostem rekordowym, wzrost o 18 procent w ciągu jednego roku byłby osiągnięciem niesamowitym. Z danych budżetowych za pierwszych pięć miesięcy tego roku wynika, że dochody z podatku VAT są wyższe niż rok temu o blisko 16 miliardów złotych, czyli aż o 29 procent. Na razie idzie więc nieźle, chociaż w ostatnich miesiącach przyrosty są już mniejsze (16 procent w kwietniu, 13 procent w maju). 

W 2016 dochody z VAT sięgnęły 126,6 mld PLN. Aby w tym roku osiągnąć wzrost o 15 procent kwota ta musiałaby podskoczyć do 145,6 mld PLN, czyli o 19 miliardów złotych. Wicepremier Morawiecki jest więc na dobrej drodze, aby ten cel osiągnąć. Aby uzyskać wzrost o 18 procent dochody z VAT muszą w tym roku urosnąć o 22,8 mld PLN do 149,4 mld PLN. 

ZOBACZ TEŻ: Mateusz Morawiecki zapowiedział wzrost wpływów z podatków o 20 mld złotych. Ale to może oznaczać zupełnie coś innego

Warto jednak pamiętać, że za tak imponującą dynamikę wzrostu w części odpowiadają sztuczki ze zwrotami VAT z początku 2017 roku. Fiskus na początku roku zwrócił przedsiębiorcom znacznie mniej należnego im VATu niż rok wcześniej. Dzięki temu więcej zostało w kasie państwa – znacznie więcej niż rok wcześniej. Na przykład w lutym wzrost dochodów z VAT sięgał aż 80 procent rok do roku. 

Minister Morawiecki jako przyczyny wzrostu wpływów podatkowych wskazuje likwidację karuzel vatowskich i odbudowę bazy podatkowej. 

Jednocześnie wicepremier studzi nadzieje niektórych na nadwyżkę budżetową w Polsce w tym roku. Morawiecki powiedział, że „po maju trudno jest prognozować jaki będzie stan deficytu budżetowego na koniec roku. Na pewno jakiś deficyt wystąpi.” 

ZOBACZ TEŻ: Majowy deficyt budżetowy najniższy w historii

Jeśli chodzi o cały sektor finansów publicznych, a więc budżet państwa plus ZUS plus NFZ plus Krajowy Fundusz Drogowy plus budżety samorządów, to zdaniem wicepremiera deficyt w tym roku może być mniejszy niż zakładane obecnie 2,9 procent PKB. Poziom 2,9 procent planowego na ten rok PKB odpowiada kwocie około 55 miliardów złotych.

Więcej o: