Pierwszy raz od lat stopa bezrobocia w lipcu nie spadła. Ale bezrobotnych jest o 10 tysięcy mniej. Tłumaczymy to na trzy różne sposoby

Rafał Hirsch
Stopa bezrobocia w lipcu wyniosła 7,1 procent - informuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. To znacząco niżej niż rok temu, ale w stosunku do czerwca poprawy nie ma, co jest niespodzianką. To kolejne dane, które pokazują, że jest problem z dalszym spadkiem bezrobocia.

Dane podane przez ministerstwo są takie, że w lipcu stopa bezrobocia wyniosła 7,1 procent, a bezrobotnych było w kraju 1,141 mln osób. Co ciekawe z danych wynika, że stopa bezrobocia się nie zmniejszyła, ale liczba bezrobotnych spadła o 10230 osób. Są trzy możliwe wytłumaczenia tej sytuacji. 

Wariant pierwszy: bezrobotni przestają szukać pracy

Stopa bezrobocia to stosunek osób bezrobotnych do ogółu pracujących i bezrobotnych łącznie. Jeśli liczba bezrobotnych spada, ale szeroki zasób siły roboczej też spada, to wtedy stopa bezrobocia może stać w miejscu.

Może tak się dziać na przykład w sytuacji, w której bezrobotni przestają nimi być nie dlatego, że idą do pracy, ale dlatego, że na przykład idą na emeryturę, albo wyjeżdzają z kraju.

Wariant drugi: statystyczne zaokrąglenia

Spadek liczby bezrobotnych przy nieruchomej stopie bezrobocia można wyjaśnić zaokrągleniami. GUS i rząd podają stopę bezrobocia z dokładnością do jednego miejsca po przecinku. Niewykluczone, że w lipcu stopa bezrobocia spadła w Polsce na przykład z 7,14 procent do 7,06 procent. Zaokrąglając w obydwu przypadkach mamy 7,1 procent. Ale nie wyklucza to spadku liczby bezrobotnych np. o te nieco ponad 10 tysięcy osób. 

Wariant trzeci: dane mogą być niedokładne

Oczywiście jest też taka ewentualność, że wstępne dane z ministerstwa są niedokładne i pełniejsze dane z GUS pokażą coś innego. Tak zdarzało się w ostatnich miesiącach.

Niezależnie od tych zawiłości fakt, że stopa bezrobocia w lipcu jest taka sama jak w czerwcu został przyjęty na rynku jako rozczarowanie

Coraz więcej liczb pokazuje, że rynek pracy się zmienia

Lipiec bez spadku stopy bezrobocia w stosunku do czerwca ostatni raz zdarzył nam się w 2012 roku – w czasie recesji w strefie euro związanej z bankructwem Grecji. Polska gospodarka też wchodziła wtedy w okres wyraźnego spowolnienia.

Dziś mamy wzrost gospodarczy sięgający blisko czterech procent, a zahamowanie spadku stopy bezrobocia nie jest spowodowane brakiem miejsc pracy, tylko brakiem chętnych do pracy. 

ZOBACZ TEŻ: Niepokojące sygnały z polskiego rynku pracy. Nagle wzrosło bezrobocie wśród osób młodych

Pracodawcy w lipcu zgłosili do urzędów pracy aż 135 tysięcy ofert zatrudnienia. W badaniach prowadzonych przez NBP przedsiębiorcy wskazują problemy ze znalezieniem pracowników jako drugi największy problem, zaraz po niestabilności prawa. 

Natomiast na to, że są problemy z dalszym spadkiem stopy bezrobocia w Polsce, wskazywały ostatnio także dane Eurostatu - zarówno za maj, jak i za czerwiec.

Nie do końca znane są wciąż skutki dla naszego rynku pracy wprowadzenia ułatwień do podejmowania pracy przez Ukraińców w Europie Zachodniej. Z kolei od października w życie wejdą przepisy o cofnięciu wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To wszystko łącznie może spowodować, że rynek pracy w Polsce w 2018 roku będzie wyglądać zupełnie inaczej niż wygląda dzisiaj.