Polacy wprost rzucili się na dopłaty z MdM. Dziś uruchomiona pula już się wyczerpała

W kilka godzin rozeszły się pieniądze z uruchomionej dziś dodatkowej puli w ramach programu Mieszkanie dla Młodych.

Ledwie rano uruchomiona została dodatkowa pula pieniędzy z programu Mieszkanie dla Młodych, a już po kilku godzinach została ona całkowicie ogołocona. 67 mln zł na dofinansowanie wkładu własnego do kredytów mieszkaniowych rozeszło się dosłownie na pniu.

Bank Gospodarstwa Krajowego, administrujący programem, ostrzegał, że pula rozejdzie się w 1-2 dni. Okazało się, że rzeczywistość przebiła oczekiwania. Z rynku już od ok. godz. 14 dochodziły nieoficjalne informacje o wykorzystaniu całej puli, Bank Gospodarstwa Krajowego oficjalnie potwierdził to ok. 15:30.

Co więcej, nawet jeśli ktoś złożył dziś wniosek, może dofinansowania nie dostać. - O tym czy konkretna osoba dostanie pieniądze czy nie decyduje kolejność zgłoszeń. Jeśli więc czyiś wniosek o dopłatę został zarejestrowany za późno – w momencie, w którym limit był już wyczerpany, taka osoba trafia na listę rezerwową – tłumaczy Bartosz Turek, analityk Open Finance. - Może starczyć na takich beneficjentów pieniędzy tylko jeśli szczęśliwcy zarejestrowani wcześniej zrezygnują z zakupu albo nie dostaną kredytu. Będąc na liście rezerwowej trzeba więc być świadomym ryzyka, że z banku może przyjść informacja o tym, że pieniędzy zabrakło.

A to może oznaczać spore straty finansowe. Kwotę, która miała pochodzić z rządowej dopłaty, trzeba będzie pokryć z własnej kieszeni. Albo plany zakupu mieszkania odłożyć na później. - Osoby, które nie otrzymają finansowania, a zapłaciły już za umowę notarialną i wpłaciły zadatek, mogą stracić niemałe pieniądze. Jest jednak też nadzieja, że sprzedający mieszkanie lub dom zgodzi się na wydłużenie czasu zarezerwowanego na formalności kredytowe. – dodaje Turek.

Kolejna pula pieniędzy z MdM zostanie otworzona na początku stycznia 2018 r. Wówczas pieniędzy do rozdysponowania będzie więcej niż w sierpniu, bo ok. 380 mln zł. Te pieniądze również skończą się w kilka/kilkanaście dni.

***

Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]

Więcej o: