Linia lotnicza Air Berlin rozpoczyna procedurę upadłościową

Air Berlin to druga co do wielkości linia lotnicza w Niemczech. Wejście w procedurę upadłościową jest związane z faktem, że jej główny udziałowiec linie Etihad z Abu Dhabi, zdecydowały się nie udzielać spółce dalszego wsparcia finansowego.

W związku za zaistniałą sytuacją i okresem wakacyjnym w sprawę zaangażował się niemiecki rząd, który pożyczył Air Berlin 150 mln euro. Pozwoli to przez ok. trzy miesiące przeprowadzić zaplanowane loty. "Gdyby pożyczki nie było, loty powrotne turystów do Niemiec nie byłyby możliwe" – powiedziała agencji AP minister gospodarki i transportu Brigitte Zypries.

Wniosek o upadłość niemieckiego przewoźnika, który zatrudnia 7000 pracowników, nie jest tak do końca zaskoczeniem. Firma, mimo działań restrukturyzacyjnych, już od kilku lat boryka się ze sporymi problemami finansowymi. Na powierzchni utrzymywało ją finansowanie posiadającego ponad 29 proc. udziałów Etihad Airways - arabska firma kupiła udziały w 2012 r. Po ponad 6 latach w Etihad zdecydowano jednak, że nie można dalej pompować pieniędzy w przynoszącą straty firmę, której stan "pogarszał się ostatnio w niespotykanym tempie".  

Wielkie straty Air Berlin

Według agencji Bloomberg w ciągu ponad sześciu lat Air Berlin miała ponad 2,7 mld euro strat i dług netto w wysokości 1,2 mld euro.

Obecnie prowadzone są rozmowy m.in. z największą niemiecką linią lotniczą Lufthansa w sprawie ewentualnego przejęcia części aktywów niemieckiej firmy.

Air Berlin to już druga duża linia lotnicza, która w tym roku rozpoczyna proces upadłościowy. W maju taką samą decyzję podjęto we włoskich liniach Alitalia. Co ciekawe, znaczącym udziałowcem Alitalii także były wtedy linie Etihad, a procedurę upadłościową wszczęto po fiasku rozmów z załogą na temat głębokiej restrukturyzacji firmy.

Air Berlin to istniejąca od 1978 roku linia lotnicza. Obecnie obsługuje 163 kierunki w 39 krajach. W Polsce lata do Krakowa, Gdańska i Warszawy.

Dobre wideo nagrasz nie tylko w dzień

Więcej o: