Co dalej po kompromitacji Autosanu? PGZ: "Nie ma zagrożenia dla przyszłości zakładu"

Należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółka Autosan przez spóźnienie nie wystartowała w przetargu na autobusy dla wojska. PGZ zapewnia, że ten incydent nie stanowi zagrożenia dla przyszłości polskiego zakładu.

Polska Grupa Zbrojeniowa opublikowała oświadczenie, w którym zapewnia, że incydent z przetargiem na autobusy dla wojska nie stanowi zagrożenia dla przyszłości Autosanu.

Przypomnijmy, że w skutek kompromitującej pomyłki władz Autosanu, należąca do PGZ spółka straciła szansę na realizację zamówienia o wartości prawie 30 mln zł. Czas na składanie ofert upływał na 28 lipca o godz. 8. Autosan swoją ofertę złożył o 8.20.

Przetarg w kwietniu tego roku ogłosiła 2. Regionalna Baza Logistyczna w Rembertowie. Jedyną ofertę w przetargu złożył niemiecki MAN. To on za blisko 30 mln zł dostarczy polskiej armii 26 autobusów pasażerskich. 11 sierpnia wojsko podpisało umowę ze spółką. Oferta Autosanu opiewała na kwotę o kilka milionów złotych niższą.

Sytuacja z ubiegłego tygodnia rzeczywiście była niedopuszczalna, stąd decyzja o natychmiastowym zwolnieniu odpowiedzialnego za dostarczenie oferty dyrektora handlu i marketingu Autosan Sp. z o.o. oraz podjęcie wewnętrznej procedury kontrolnej dotyczącej sposobów realizacji tego typu działań w spółce

- podkreślił w sobotnim komunikacie Błażej Wojnicz, prezes PGZ.

Jednocześnie zaznaczył on, że ten incydent "nie oznacza jednak jakiegokolwiek zagrożenia dla przyszłości zakładu, który stale rozwija swoją ofertę produktową i regularnie zdobywa kolejne zamówienia z bardzo konkurencyjnego rynku cywilnego".

Czy Autosan mógł odwołać się od wyniku przetargu? Prezes PGZ twierdzi, że nie "gdyż złożenie oferty po upływie oznaczonego terminu jest równoznaczne z jej niezłożeniem".

"Przełomowy wzrost"

W opublikowanym komunikacie PGZ podkreśla również, że od początku roku spółka Autosan sprzedała i zakontraktowała już 41 pojazdów. "To przełomowy wzrost w porównaniu do ubiegłego roku, gdy do sierpnia udało się sprzedać tylko jeden pojazd".

PGZ zaznacza, że te zamówienia oraz rozwój oferty produktowej spowodowały, że po raz pierwszy od lat w Autosanie wzrosło zatrudnienie, a obecna załoga liczy 360 osób.

Zdajemy sobie sprawę, że to, co udało się zrobić dotychczas jest tylko początkiem całego procesu wychodzenia spółki na prostą, ale fakt, że w porównaniu do sytuacji z czerwca 2016 r. w połowie 2017 r. Autosan odnotował przychody o prawie 54 proc. wyższe dobrze ilustruje wyraźną tendencję pozytywną

– podkreśla prezes PGZ Błażej Wojnicz.

Zaznacza również, że choć "lepiej byłoby zdobyć także zamówienie z 2. Regionalnej Bazy Logistycznej", to jego brak nie przekreśli możliwości dalszego rozwoju zakładu.

Kownacki: „CBA i SKW powiadomione”

Wiceminister Obrony Narodowej Bartosz Kownacki już w środę poinformował, że osoba odpowiedzialna za kompromitację przy przetargu na autobusy dla wojska została zwolniona w trybie dyscyplinarnym. 

Dodał, że o sprawie zostały powiadomione Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Kownacki zapowiedział też, że zarząd będzie dochodził roszczeń finansowych na drodze postępowania cywilnego.

Do sprawy w czwartek odniosła się również premier Beata Szydło.

Jestem zbulwersowana tym, co się stało w sprawie Autosanu, oczekuję wyjaśnień. Poleciłam szefowi Komitetu Stałego Rady Ministrów Henrykowi Kowalczykowi pełne wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcie konsekwencji, jeśli będzie taka potrzeba

- podkreśliła szefowa Rady Ministrów.

Autosan został przejęty przez PGZ pod w 2016 r. Miała ona uratować spółkę przed upadkiem. W 2013 r. Autosan ogłosił upadłość. Syndyk utrzymał fabrykę w ruchu.