Szykują się rewolucyjne zmiany. Taki sam urlop dla wszystkich i koniec z "chomikowaniem"

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy przygotowuje zmiany i wygląda na to, że niektóre z nich mogą być naprawdę przełomowe. Dotyczy to między innymi urlopów - zarówno ich odbierania, jak i wymiaru.

- Urlop ma służyć wypoczynkowi - tak mówi Marcin Zieleniecki, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. Wiceminister jest szefem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy, która pracuje nad zmianami zbiorowego i indywidualnego kodeksu pracy. Wśród nich mają być także te dotyczące zasad odpoczynku pracowników.

Na urlopie mamy odpoczywać od pracy

Wiceminister nie odpowiedział wprost na pytanie dziennikarza, czy oznacza to koniec z odkładaniem urlopu na kolejny rok, ale podkreślił, że kwestia wzmocnienia wypoczynkowego charakteru urlopu została już uzgodniona. Ministrowi chodzi także o to, by urlop nie był wykorzystywany do pracy na przykład w innej firmie.

Według obecnie obowiązujących przepisów (art. 161 Kodeksu pracy), pracodawca ma obowiązek udzielić pracownikowi w tym roku kalendarzowym, w którym pracownik nabył do urlopu prawo. Urlop zaległy musi być udzielony najpóźniej do 30 września następnego roku kalendarzowego (art. 168 kodeksu).

Koniec z "chomikowaniem"

Nie wiadomo dokładnie, jak miałyby wyglądać te terminy po zmianie, ale możliwe, że pracownikom będzie trudniej „nazbierać” sobie dni urlopowych na przykład na planowany dłuższy wyjazd w kolejnym roku. Z drugiej strony, może być łatwiej wykorzystać urlopy tym, którzy do tej pory mieli z tym problemy z ich wybraniem, na przykład z powodu braków kadrowych.

- Problem z urlopami polega na tym, że pracownicy je „chomikują”, a potem, przy wypowiedzeniu, żądają ekwiwalentu. Z drugiej strony, pracodawcy wysyłają pracowników na zaległy urlop w momencie dla nich mało korzystnym, na okresie wypowiedzenia. Chodzi o wzmocnienie uprawnień pracodawcy, a jednocześnie o to, by przestrzegał swoich zobowiązań - mówi next.gazeta.pl Monika Gładoch, ekspertka Pracodawców RP, wiceszefowa Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy.

- Myślimy również o ograniczeniu okresu przedawnienia urlopu, który teraz wynosi trzy lata - dodaje.

Wymiar urlopu niezależny od stażu pracy

To nie wszystko. Wygląda na to, że to, jak długi urlop będzie przysługiwać, zależeć będzie od porozumienia pracowników z pracodawcą.

- Zaproponujemy, aby wymiar urlopu wypoczynkowego mógł być ustalany w układzie zbiorowym – zakładowym lub ponadzakładowym. Ten wskazany w kodeksie obowiązywałby zatem jedynie w przypadku, gdy przepisy wewnątrzzakładowe lub branżowe nie określiłyby go inaczej - mówi "DGP" Marcin Zieleniecki.

To by oznaczało znacznie uelastycznienie przepisów dotyczących prawa pracy. Minister zapewnia jednocześnie, że zostanie ustalona dolna granica wymiaru urlopu - nie wiadomo jednak, ile by miała ona wynosić.

Monika Gładoch z Pracodawców RP ujawnia nam jeszcze jedną, prawdziwie rewolucyjną zmianę, nad którą pracuje Komisja.

- Wymiar urlopu ma być stały i jeden dla wszystkich, niezależny od przesłanek, które obecnie bierze się pod uwagę przy jego wyliczaniu. Natomiast w układzie między pracodawcą a pracownikami będzie można go podwyższyć. Ten stały wymiar urlopu się zmieni, ale na pewno nie stracą ci, którym obecnie przysługuje 20 dni - deklaruje Monika Gładoch. Natomiast wbrew słowom Ministra Zielnieckiego w układzie nie będzie można obniżyć wymiaru urlopu.

Teraz przysługuje nam do 26 dni urlopu wypoczynkowego rocznie, ale jego wymiar zależy to od stażu pracy i wykształcenia, przy stażu niższym niż 10 lat urlop wynosi 20 dni.

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy ma jeszcze pół roku na opracowanie nowych przepisów, ale chyba już teraz możemy się szykować na istotne zmiany.

+++

Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]