Ludwik Sobolewski rezygnuje z kierowania giełdą papierów wartościowych w Rumunii

Robert Kędzierski
Ludwik Sobolewski, który w latach 2006-20013 kierował Giełdą Papierów Wartościowych w Warszawie, przestał szefować giełdzie w Bukareszcie.

Sobolewski przestał być szefem rumuńskiej giełdy  1 listopada, po zaakceptowaniu jego rezygnacji przez Radę Dyrektorów. Jednak jego problemy z dojściem do porozumienia z Radą Bucharest Stock Exchange (BVB, Bursa de Valori Bucuresti) ws. ewentualnej kolejnej kadencji, rozpoczęły się już w sierpniu. Wtedy, jak wyjaśnia Money.pl, nie dostał kworum. Swój mandat sprawował więc bez formalnej decyzji o przedłużeniu współpracy. 

Bułgarska GPW żegna się z Ludwikiem SobolewskimBułgarska GPW żegna się z Ludwikiem Sobolewskim Fot. BVB.ro

Tempo rozwoju i wielkość rumuńskiej giełdy, która wciąż nie ma prezesa, w porównaniu z polską, nie imponuje. Nasza GPW jest mniej więcej dziesięć razy większa pod względem kapitalizacji (332 mld euro w porównaniu do 35 mld euro) i pięć razy większa pod względem ilości notowanych spółek (ok. 430 w porównaniu do ok. 90). Podczas rządów polskiego eksperta liczba spółek notowanych na głównym rynku wzrosła z 79 do 87. 

Czytaj też: Play zadebiutuje na Giełdzie Papierów Wartościowych. 

W zeszłym roku Ludwik Sobolewski komentując rozwój rumuńskiej giełdy dla Money.pl stwierdził, że jest ona wyraźnie mniejsza, ale zmierza w dobrym kierunku. Głównie poprzez intensywny proces deregulacji. Wymieniał giełdę rumuńską jako jedną z trzech największych pod względem dynamiki - obok polskiej i węgierskiej. 

Sobolewski był prezesem warszawskiej GPW w latach 2006-2013. Walne zgromadzenie Giełdy odwołało go po publikacji "Pulsu Biznesu" o tym, jak on i jego bliski współpracownik Emil Stępień mieli namawiać (korzystając z firmowych adresów e-mailowych) spółki giełdowe do wsparcia filmu Patryka Vegi. Zagrała w nim partnerka Sobolewskiego Anna Szarek. Prezes GPW przyznał się do przyjaźni z Vegą, ale zaprzeczał zarzutom. Oficjalnie Sobolewski został odwołany za nieetyczne zachowanie - donosił portal Tok FM.

***

Emilian Kamiński: Żeby nie być frustratem, zacząłem sam organizować sobie życie [NEXT TIME]