Wyrazem dążeń BP była zmiana logo na bardziej kojarzące się ekologią oraz zapowiedzi zainwestowania w czyste technologie 8 mld dol. w ciągu dekady.
Strategię transformacji brytyjskiej spółki nazwano „Beyond Petroleum” (więcej niż ropa naftowa), zakładała inwestycje w farmy wiatrowe i panele słoneczne. Dziś, zdaniem Reutersa, powinniśmy mówić raczej o „Back to Petroleum” (powrocie do ropy), ponieważ BP zamyka lub ogranicza kolejne inwestycje w energię odnawialną.
Ale kosztowna nauka, odebrana przez BP, nie poszła w las. W momencie, gdy rządy i ekolodzy prognozują szczyt popytu na ropę w ciągu pokolenia, a Chiny i Indie zapowiadają zakazy aut z silnikami benzynowymi i Diesla, największe koncerny naftowe nie kupują argumentu, że ich tradycyjny biznes jest poważnie zagrożony.
Przeprowadzona przez Reutersa analiza zrealizowanych i planowanych inwestycji największych koncernów naftowych w czystą energię, pokazuje ich symboliczny wymiar. Według danych firmy Wood Mackenzie, projekty związane z energią odnawialną stanowią około 3 proc. ze 100 miliardów dolarów łącznych wydatków pięciu największych firm naftowych w skali roku.
BP, Chevron, Exxon Mobil, Royal Dutch Shell i Total zamiast tego udoskonalają swoje aktywa związane z wierceniami i przetwarzaniem ropy naftowej. Ich strategia jest prosta. Do nowych obszarów sektora energetycznego wejdą później, przejmując firmy lub technologie w momencie, kiedy inni udowodnią, że obecność tam jest opłacalna.
- Nie ma dziś oznak szczytowego zapotrzebowania - mówi John Watson, szef spółki Chevron. - Przez następne 10, a nawet 20 lat spodziewamy się wzrostu popytu na ropę naftową.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje 10-proc. wzrost popytu do 2040 r., podobne szacunki prezentują najwięksi gracze na rynku ropy. Shell jest w tym względzie najbardziej septyczny i szczyt zapotrzebowania na ropę prognozuje najwcześniej z firm naftowych, pod koniec przyszłego dziesięciolecia. Ale przygotowuje się na ten scenariusz głównie poprzez inwestycje w gaz ziemny.
Przejście energetyki od drewna do węgla i ropy zajęło dużo czasu. Także dzisiaj ludzkość łatwo nie rezygnuje z paliw kopalnych. Udział węgla w globalnej produkcji energii osiągnął 28 proc. i jest wyższy od udziału gazu ziemnego i nieco niższy od udziału ropy naftowej.
Potencjalne zyski z OZE są niejasne. Żadne z największych koncernów naftowych nie ujawnia profitów z przedsięwzięć związanych z energią słoneczną, wiatrową lub biopaliwami.
Inwestorzy, na przykład Alasdair McKinnon ze Scottish Investment Trust uważają, że ropa naftowa przyniesie zyski inwestorom przez długi czas. – Na horyzoncie nie ma realnej alternatywy dla paliw kopalnych – uważa.
Zaufanie do ropy opiera się głównie na rosnącej konsumpcji ze wschodzących gospodarek. Exxon prognozuje, że transport w 2040 roku będzie wymagał o 25 proc. więcej paliwa. Popyt popłynie głównie z Azji.
***