Zaskakujące dane. Polscy konsumenci są w najgorszych nastrojach od kwietnia. Mamy dwóch podejrzanych

Wskaźniki obrazujące optymizm konsumentów niespodziewanie spadły. Eksperci sugerują, że powodem może być obawa przed inflacją, ale pojawiają się też odniesienia do poziomu poparcia dla rządu.

GUS (we współpracy z NBP) przeprowadza badanie koniunktury konsumenckiej co miesiąc. Na jego podstawie powstają przede wszystkim dwa wskaźniki: bieżącej ufności konsumenckiej i wyprzedzający. Mogą mieć wartości od -100 do +100, jeśli są na plusie, to znaczy, że więcej jest konsumentów optymistycznych niż pesymistycznych.

Oba te wskaźniki w grudniu wyraźnie spadły w porównaniu z listopadem (choć w ujęciu rok do roku nadal mamy wzrost). Jest najgorzej od ośmiu miesięcy, a jeszcze niedawno byliśmy rekordy optymizmu (choć to taki optymizm na miarę Polski, bo tylko jeden z tych wskaźników ma wartość powyżej zera i to niewiele).

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej wyniósł 2,1 był niższy o 3,3 punktu procentowego od wyniku z ubiegłego miesiąca. Wszystkie składowe elementy tego wskaźnika się pogorszyły, najbardziej w dół poszły oceny przyszłej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego oraz przyszłej i obecnej sytuacji ekonomicznej kraju.

Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (obrazuje oczekiwania co do tendencji na przyszłość) był na minusie, wyniósł -0,2, to spadek o 3,6 punktów proc. w porównaniu z listopadem. Tutaj najsłabiej wypadły oceny dotyczące poziomu bezrobocia w przyszłości i znów sytuacji finansowej gospodarstwa domowego.

Polacy mogli się przestraszyć rekonstrukcji rządu

Skąd te spadki? Na podstawie badań GUS nie można z całą pewnością wskazać „winnego”. Ale pojawiają się pomysły rozwiązania zagadki. Na Twitterze portal SpotData porównał wykres pokazujący poziom wskaźników ufności i zaufania do rządu (na podstawie badań CBOS).

Widać wyraźnie, że te wykresy wyglądają podobnie – kiedy spada wskaźnik ufności konsumenckiej, spada też zaufanie do rządu (lub odwrotnie).
Także ekonomiści mBank wskazują, że polityka mogła być jedną z przyczyn. "Dane były zbierane w dniach 4-13 grudnia, a więc w okresie, kiedy to w mediach dominował temat rekonstrukcji rządu - być może okres niepewności z tym związany negatywnie wpłynął na nastroje części ankietowanych" - czytamy.

Rosną ceny, rosną obawy

Inni ekonomiści zwracają uwagę na to, że przyczyną spadku optymizmu Polaków mogą być rosnące obawy przed inflacją.

Inflacja to jeden z bardziej medialnych tematów gospodarczych w Polsce w tym roku. Uwagę przyciągały przede wszystkim mocno rosnące ceny masła i jajek. Ostatnie dostępne dane, za listopad, pokazują, że ceny konsumpcyjne ogółem wzrosły najmocniej od pięciu lat, między innymi przez żywność właśnie.

Czytaj więcej: Inflacja wciąż napędzana przez ceny żywności. Jajka zdrożały aż o 30 proc. w miesiąc. Jest szczegółowy raport GUS

Na inflację wskazywać może też inne, ciekawe badanie, tym razem na poziomie europejskim. Z najnowszego, jesiennego Eurobarometru wynika, że Polacy najbardziej boją się wzrostu inflacji i kosztów życia – wskazało na to 37 proc. badanych i, jak przypomina ekonomista Michał Brzeziński, jest ich wyraźnie więcej, niż rok temu.

Pytanie zadawane ankietowanym brzmiało: Jakie według ciebie są dwa najważniejsze problemy, z którymi obecnie musi się zmierzyć twoje państwo? Na drugim miejscu po inflacji Polacy wskazali zdrowie i zabezpieczenie socjalne (34 proc.), na trzecim emerytury (22 proc.).

Inflacji boją się nie tylko Polacy, ta kwestia pojawia się wysoko także w innych krajach naszego regionu, na Litwie, w Estonii, Czechach czy Słowacji.

Polacy za najważniejszą kwestię w kraju uważają inflacjęPolacy za najważniejszą kwestię w kraju uważają inflację źródło: Badanie Eurobarometr z jesieni 2017 r.

Czytaj też: Smutne dane Eurostatu o konsumpcji. Największego osiągnięcia polskiej polityki gospodarczej ostatnich lat w ogóle nie widać