Białoruś tworzy centrum kryptowalut. Oferuje ulgi podatkowe dla tworzących konkurentów bitcoina

Robert Kędzierski
Aleksander Łukaszenka, prezydent Białorusi, podpisał dziś dekret, który nie tylko umożliwi legalne posługiwanie się kryptowalutami, ale stworzy centrum inwestycyjne dla firm, które je tworzą.

Białoruś chce być europejskim liderem w dziedzinie kryptowalut. Podpisany dziś przez Aleksandra Łukaszenkę, prezydenta kraju, dekret, legalizuje ich używanie.

To jednak nie wszystko. Białoruskie władze tworzą w Białoruskim Parku Technologicznym, będącej specjalną strefą ekonomiczną, centrum  dla firm, które chcą tworzyć krypotowaluty. Nasz wschodni sąsiad chce też przyciągnąć kapitał, który chce zajmować się instrumentami powiązanymi z kryptowalutami. Chodzi o Initial Coin Offering (ICO) - rodzaj startupu, który inwestuje w tworzenie kryptowaluty oraz blockchain - system rozproszonego zapisu informacji o transakcjach, który tworzy kopie w różnych miejscach sieci. 

Białoruś jest pierwszym rządem na świecie, który tak szeroko otwiera możliwości dla korzystanie z technologi blockchain. 

- stwierdził Aleksander Łukaszenko w oświadczeniu cytowanym przez agencję Bloomberga. 

Przychody i zyski z używania cyfrowych tokenów będą wyłączone z opodatkowania do roku 2023.

Łukaszenko chce nie tylko przyciągnąć zagraniczny kapitał, ale dać impuls do rozwoju całej branży i stworzyć nowe miejsca pracy. Tak szerokie otwarcie na krytpowaluty ma też uczynić Białoruś regionalnym liderem krytowalut i blockchaina.

Bitcoin wyraźnie tańszy

Ogłoszenie decyzji prezydenta Łukaszenki zbiegło się w czasie z widoczną przeceną bitcoina. Wirtualna waluta jest dziś tańsza nawet o 35 proc. W tym momencie nie jest jeszcze jasne, czy to jedynie efekt korekty, być może związanej z okresem świątecznym, czy zapowiedź znacznie większego krachu. 

Czytaj też: Trudno uwierzyć, że SMSy są z nami tak długo. 

Warto przypomnieć, że ekonomiści są podzieleni w ocenach bitcoina. We wrześniu Vitor Constancio, wiceprezes Europejskiego Banku Centralnego powiedział, że „bitcoin przypomina tulipany”, porównał go do holenderskiej bańki handlowej z XVII wieku. - To instrument spekulacyjny – uznał Vitor Constancio. Z drugiej strony amerykańska, giełdowa Komisja Obrotu Kontraktami Terminowymi dopuściła możliwość zawierania kontraktów terminowych (w wielkim skrócie zakład na przyszłą wartość notowanego instrumentu) na bitcoina. 

****

Magazyn Porażka: Media kreują wyspy szczęśliwości, które dla wielu są po prostu nieosiągalne [NEXT TIME]

Źródło: eng.belta.by / Bloomberg

Więcej o: