Ropa naftowa najdroższa od 2,5 roku. Co się dzieje?

Marcin Kaczmarczyk
Od wtorku za baryłkę ropy Brent trzeba zapłacić około 60 dolarów - najwięcej od maja 2015 roku. W ten sposób inwestorzy reagują na najnowsze informacje z Chin, USA, Libii i Wielkiej Brytanii.

We wtorek ropa Brent podrożała do 66,50 dol. za baryłkę, a notowania amerykańskiej ropy WTI dotarły niemal do poziomu 60 USD za baryłkę. - Wczoraj cena obu tych gatunków ropy naftowej nieznacznie spadła, korygując dużą zwyżkę, jednak już dzisiaj rano powraca do wzrostów. Tym samym, cena ropy naftowej utrzymuje się wysoko, w pobliżu maksimów z początku lata 2015 roku, czyli najwyżej od dwóch i pół roku – napisał w czwartkowym komunikacie Paweł Grubiak z Superfund TFI.

Ceny ropy BrentCeny ropy Brent Investing.com

Jest co najmniej kilka powodów, dla których za cenny surowiec musimy zapłacić dzisiaj tak dużo. Po pierwsze, rosnący popyt na ropę obserwowany jest w Chinach w związku z trwającym tam ożywieniem gospodarczym. W czwartek chińska agencja Xinhua podała, że zapasy ropy naftowej w Chinach w listopadzie spadły do 26,15 mln ton I jest to ich najniższy poziom od siedmiu lat.

Maleją również zapasy czarnego złota w USA, o czym poinformował ostatnio American Petroleum Institute.

Czytaj więcej: OPEC dogadał się z Rosją. Zaskoczenia nie ma. Ropa nie będzie bardzo drożeć. 

Zamach na ropociąg

Na ceny ropy wpłynęły dodatkowo problemy z ważnymi ropociągami. We wtorek islamscy terroryści wysadzili w powietrze fragment ropociągu w Libii transportującego surowiec do ważnego terminalu Es Sider. Produkcja ropy zmalała o około 100 tys. baryłek dziennie.

W czwartek libijska National Oil Company (NOC) poinformowała, że naprawa rozerwanej instalacji potrwa około tygodnia i nie będzie miała znaczącego przełożenia na libijską produkcję w dłuższej perspektywie czasowej. Ale niepokój dotyczący stabilności politycznej w Libii pozostał, zwłaszcza, że w przyszłym roku planowane są tam wybory.

Poza tym ponad dwa tygodnie temu doszło do zatrzymania transportu ropy przez sieć ropociągów Forties na Morzu Północnym – płynie tamtędy około 30 proc. brytyjskiej ropy naftowej.

System, który transportuje do 450 tys. baryłek ropy dziennie został zatrzymany po wykryciu przecieków. Awaria jest usuwana, z początkiem tygodnia rozpoczęto testowy transport surowca, ale na pełne uruchomienie ropociągu trzeba poczekać jeszcze co najmniej kilka, a może i kilkanaście dni.

Wysoki poziom cen, który utrzymuje się teraz na rynku jest także efektem braku większej liczby kupujących i sprzedających ropę – wielu inwestorów i specjalistów od ropy ma świąteczno-noworoczne wakacje, rynek jest płytki, co ułatwia działania bardziej agresywnym spekulantom.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”.